Woś obserwuje: czy więcej mieszkań oznacza, że będą tańsze?
Powinno być tak: jak mieszkania są drogie i przez to niedostępne dla sporej części z nas, to zadaniem władzy powinno być zbudowanie tylu mieszkań, ile się tylko da. Bo jak będzie ich dużo, to staną się tańsze. Prawda? Cóż, właśnie tego nie wiadomo. A przynajmniej ekonomiści nie są w tym temacie zgodni.
W ostatnich latach pojawiła się masa badań, które składają się na nurt znany jako sceptycyzm podażowy. Jest więc stara – wywodząca się jeszcze z lat 70. XX w. – teza Sweeneya, głosząca, że nawet jeśli na rynku mieszkaniowym buduje się domy tanie, średnio drogie i luksusowe, to wraz z upływem lat nawet te najdroższe się starzeją, tracąc swój pierwotny wyjątkowy charakter – i wówczas mogą trafić do uboższych