"Dobry kryzys". Jak Trump stał się problemem dla skrajnej prawicy w Europie?
Po objęciu władzy przez Donalda Trumpa politycy europejskiej prawicy budowali bliskie relacje z nową administracją. Dziś niektórzy się od niej dystansują.
Ostatnie tygodnie były trudne dla europejskich sojuszników Donalda Trumpa. Amerykański prezydent najpierw powrócił do groźby przejęcia Grenlandii, oferując im dwa rozwiązania. W pierwszym wariancie USA dokonałyby zakupu półautonomicznego terytorium należącego do Danii, w drugim – inwazja. Jednak w ubiegłym tygodniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Trump złagodził stanowisko, deklarując, że nie zamierza przejmować wyspy siłą ani nakładać ceł na kraje wyrażające sprzeciw wobec jego planów.
Odprężenie nie trwało długo. Republikanin znowu zaostrzył ton – tym razem wypowiadając lekceważące słowa pod adresem żołnierzy, którzy wsparli amerykańską inwazję na Afganistan. W wywiadzie dla Fox News Trump powątpiewał, czy sojusznicy z NATO „stanęliby na wysokości zadania”, gdyby Stany Zjednoczone „kiedykolwiek ich potrzebowały”. Mimo że po zamachach z 11 września to USA jako pierwsze i jedyne dotąd państwo NATO uruchomiły art. 5 traktatu północnoatlantyckiego dotyczący zbiorowej obrony. Prezydent bezpodstawnie stwierdził też, że wojska państw Sojuszu „trzymały się nieco z tyłu” linii frontu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.