Pustka w Radzie Pokoju Trumpa. Nawet najwierniejsi się nie spieszą
Albania, Argentyna, Indonezja, Stany Zjednoczone, Węgry, Wietnam. Ci członkowie Rady Pokoju Donalda Trumpa mają być reprezentowani przez szefów państw lub rządów (a w przypadku Wietnamu – przez kierownika rządzącej partii komunistycznej) na inauguracyjnym posiedzeniu liderów, które ma się odbyć 19 lutego w Instytucie Pokoju im. Donalda Trumpa. Sześć państw na 195 uznawanych przez Waszyngton to 3 proc. wszystkich. Jak na ambicje zastąpienia ONZ – mogło być lepiej.