Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Małgorzata Raczkowska

Artykuły autora

24 września 2014

Zabytkowy młyn kontra żwirownia

Pan Mirosław kupił zabytkowy budynek - młyn na wsi, wśród pól, łąk i lasów, ze strumykiem płynącym wzdłuż granicy posesji. Istna idylla, bo za nią już tylko droga polna prowadząca do jeszcze dwóch domów mieszkalnych i do lasu. Kilka lat temu teren pod lasem kupił jednak pewien przedsiębiorca, który zorganizował tam żwirownię. Kopalnia dzisiaj działa na dużą skalę przemysłową proporcjonalną do polskiego programu budowy dróg, albowiem żwir stanowi pod nie część podsypki. Wskutek tej działalności (w obszarze Natura 2000) po niegdyś wąziutkiej drodze polnej zaczęły jeździć masowo najcięższe samochody ciężarowe wyładowane żwirem. - Ja w tym czasie znacznym nakładem środków i pracy zmodernizowałem budynek, otynkowałem go, położyłem nowy dach i... ściany zaczęły pękać od drgań przenoszonych przez wyładowane żwirem TIR-y jeżdżące jak tylko można najszybciej po zdewastowanej, wyboistej i nieprzystosowanej do jazdy ciężkich pojazdów drodze - pisze czytelnik. Zawiadomiony o sprawie konserwator zabytków wystąpił do starostwa oraz do gminy w obronie zabytku, ale jego pisma pozostały bez reakcji. Tiry nadal jeżdżą, gmina nie ma środków ani interesu, aby remontować drogę użytkowaną przez przedsiębiorcę, moja inwestycja, mój dom - zabytek liczący 200 lat wkrótce rozpadnie się i będzie ruiną. - Czy mogą państwo znaleźć na to paragraf - pyta zdesperowany właściciel młyna.
Małgorzata Raczkowska
24 września 2014

23 września 2014

Zabytkowy młyn kontra żwirownia

Pan Mirosław kupił zabytkowy budynek – młyn na wsi, wśród pól, łąk i lasów, ze strumykiem płynącym wzdłuż granicy posesji. Istna idylla, bo za nią już tylko droga polna prowadząca do jeszcze dwóch domów mieszkalnych i do lasu. Kilka lat temu teren pod lasem kupił jednak pewien przedsiębiorca, który zorganizował tam żwirownię. Kopalnia dzisiaj działa na dużą skalę przemysłową proporcjonalną do polskiego programu budowy dróg, albowiem żwir stanowi pod nie część podsypki. Wskutek tej działalności (w obszarze Natura 2000) po niegdyś wąziutkiej drodze polnej zaczęły jeździć masowo najcięższe samochody ciężarowe wyładowane żwirem. – Ja w tym czasie znacznym nakładem środków i pracy zmodernizowałem budynek, otynkowałem go, położyłem nowy dach i... ściany zaczęły pękać od drgań przenoszonych przez wyładowane żwirem TIR-y jeżdżące jak tylko można najszybciej po zdewastowanej, wyboistej i nieprzystosowanej do jazdy ciężkich pojazdów drodze – pisze czytelnik. Zawiadomiony o sprawie konserwator zabytków wystąpił do starostwa oraz do gminy w obronie zabytku, ale jego pisma pozostały bez reakcji. Tiry nadal jeżdżą, gmina nie ma środków ani interesu, aby remontować drogę użytkowaną przez przedsiębiorcę, moja inwestycja, mój dom – zabytek liczący 200 lat wkrótce rozpadnie się i będzie ruiną. – Czy mogą państwo znaleźć na to paragraf – pyta zdesperowany właściciel młyna.
Małgorzata Raczkowska
23 września 2014