Ścieżka rowerowa jest dla rowerzystów, piesi mają chodnikPan Michał jechał na rowerze ścieżką rowerową. – W pewnej odległości zobaczyłem kobietę z dziecięcym wózkiem stojącą pośrodku ścieżki. Zdejmowała kurtkę, jednocześnie rozmawiając przez telefon. Zwolniłem, już chciałem zwrócić jej uwagę, gdy nagle zza wózka wybiegło na ścieżkę dziecko. Ledwie wyhamowałem. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ta kobieta zaparkowała wózek na ścieżce dla rowerów, ale gorsze jest to, że pozwoliła małemu dziecku biegać w tym miejscu. To mi się nie mieści w głowie. Przecież gdybym nie zahamował, mógłbym je zabić! – denerwuje się młody człowiek.Małgorzata Raczkowska•18 września 2014
Masz czerwoną butlę gazową? Musisz ją przemalowaćPorządkując dom na działce, pani Barbara znalazła dwie stare turystyczne butle gazowe o pojemności 3 kg. – Były użyte może kilka razy, palnik działa, nie śmierdzą gazem, chyba są sprawne. Uznałam, że mogłabym z nich korzystać podczas wycieczek i wakacyjnych wyjazdów, może też na działce. Jednak są to butle stare, czyli czerwone. W internecie znalazłam informację, że nie wolno ich używać, nie mogę ich nabić, muszę je przemalować i zalegalizować. Czy mogę je przemalować sama, czy musi to zrobić fachowiec? Na jaki kolor? Niebieski czy zielony, bo różne są wersje? Gdzie zalegalizować? – sypie pytaniami kobieta.Małgorzata Raczkowska•16 września 2014
Czerwoną butlę trzeba przemalowaćPorządkując dom na działce, pani Barbara znalazła dwie stare turystyczne butle gazowe o pojemności 3 kg. – Były użyte może kilka razy, palnik działa, nie śmierdzą gazem, chyba są sprawne. Uznałam, że mogłabym z nich korzystać podczas wycieczek i wakacyjnych wyjazdów, może też na działce. Jednak są to butle stare, czyli czerwone. W internecie znalazłam informację, że nie wolno ich używać, nie mogę ich nabić, muszę je przemalować i zalegalizować. Czy mogę je przemalować sama, czy musi to zrobić fachowiec? Na jaki kolor? Niebieski czy zielony, bo różne są wersje? Gdzie zalegalizować? – sypie pytaniami kobieta.Małgorzata Raczkowska•15 września 2014
Gdy rodzice są na rauszuW ostatni weekend przed wieczorem siedziałem na ławce w parku – opowiada pan Franciszek. – Obserwowałem, jak młode małżeństwo z dwójką dzieci wraca z jakiejś plenerowej imprezy. Oboje byli – delikatnie mówiąc – podchmieleni. Niespecjalnie zwracali uwagę na dzieci, które plątały im się pod nogami. Wezwałbym policję lub straż miejską, gdyby to byli jacyś menele. Ale nie – kulturalni młodzi ludzie, którzy wypili trochę za dużo. Tylko dlaczego wybrali się na popijawę z dziećmi? Co mówi prawo o takim nieodpowiedzialnym zachowaniu rodziców?Małgorzata Raczkowska•09 września 2014
Jakie mamy prawa, gdy przewoźnik nie wywiązuje się z umowyZ grupą harcerzy wybrałem się na obóz wędrowny do Rumunii – pisze pan Łukasz. – Pojechaliśmy autobusem rejsowym, jeśli nie jedynym, to jednym z niewielu, jakie jeżdżą do tego pięknego kraju. Autobus jechał chyba do Bukaresztu, nie miał przystanków po drodze. Wynegocjowaliśmy jednak z przewoźnikiem, kupując bilet, że kierowca zatrzyma się w miejscowości Oradea – uzgodniliśmy z przedstawicielem firmy przewozowej, że jest na trasie. Stąd do miejsca docelowego mieliśmy jeszcze 7 godz. w rumuńskim pociągu. Tymczasem autobus pojechał inną trasą, a my pewnie spaliśmy, bo znaleźliśmy się 200 kilometrów od tego miejsca. Straciliśmy dobę i sporo lei – miejscowej waluty. Mamy wracać z tym samym przewoźnikiem, jak się powinniśmy zachować, na jakie zadośćuczynienie możemy liczyć?Małgorzata Raczkowska•08 września 2014
Gdy przewoźnik nie wywiąże się z umowyZ grupą harcerzy wybrałem się na obóz wędrowny do Rumunii – pisze pan Łukasz. – Pojechaliśmy autobusem rejsowym, jeśli nie jedynym, to jednym z niewielu, jakie jeżdżą do tego pięknego kraju. Autobus jechał chyba do Bukaresztu, nie miał przystanków po drodze. Wynegocjowaliśmy jednak z przewoźnikiem, kupując bilet, że kierowca zatrzyma się w miejscowości Oradea – uzgodniliśmy z przedstawicielem firmy przewozowej, że jest na trasie. Stąd do miejsca docelowego mieliśmy jeszcze 7 godz. w rumuńskim pociągu. Tymczasem autobus pojechał inną trasą, a my pewnie spaliśmy, bo znaleźliśmy się 200 kilometrów od tego miejsca. Straciliśmy dobę i sporo lei – miejscowej waluty. Mamy wracać z tym samym przewoźnikiem, jak się powinniśmy zachować, na jakie zadośćuczynienie możemy liczyć?Małgorzata Raczkowska•07 września 2014
Czy można zagrodzić przejście nad jeziorem?Przez całe lata chodziliśmy nad jezioro, idąc wzdłuż jego brzegu, by dotrzeć do lepszego wejścia do wody – opowiada pani Barbara. – To były prywatne tereny należące do miejscowych rolników i nikt nie robił problemu. W tym roku okazało się, że jedna z działek została sprzedana. Obecny właściciel przybił na drzewie tabliczkę z napisem „teren prywatny” i robi awantury, jeśli się przechodzi nawet nad samą wodą. Mówi, że ogrodzi posesję aż do lustra wody. Czy może tak zrobić? – pyta zmartwiona kobieta.Małgorzata Raczkowska•05 września 2014
Właściciel działki nie może grodzić przejścia nad jezioremPrzez całe lata chodziliśmy nad jezioro, idąc wzdłuż jego brzegu, by dotrzeć do lepszego wejścia do wody – opowiada pani Barbara. – To były prywatne tereny należące do miejscowych rolników i nikt nie robił problemu. W tym roku okazało się, że jedna z działek została sprzedana. Obecny właściciel przybił na drzewie tabliczkę z napisem „teren prywatny” i robi awantury, jeśli się przechodzi nawet nad samą wodą. Mówi, że ogrodzi posesję aż do lustra wody. Czy może tak zrobić? – pyta zmartwiona kobieta.Małgorzata Raczkowska•04 września 2014
Obowiązek meldunkowy nadal istniejePani Dorota na stałe jest zameldowana w Warszawie, lecz mieszka w podkarpackiej wsi. Tam też jest zameldowana na pobyt czasowy. I tam ma zarejestrowany samochód. – Jakież było moje zdumienie – opowiada – gdy podczas kontroli policjanci zwrócili mi uwagę, że moje zameldowanie czasowe już wygasło, a dowód rejestracyjny też jest nieważny. Czy nadal trzeba się meldować? Tyle słyszałam o zniesieniu obowiązku meldunkowego i nic z tego nie wynikło? – pyta zdziwiona.Małgorzata Raczkowska•04 września 2014
Nadal musimy się meldować na pobyt stały i czasowyPani Dorota na stałe jest zameldowana w Warszawie, lecz mieszka w podkarpackiej wsi. Tam też jest zameldowana na pobyt czasowy. I tam ma zarejestrowany samochód. – Jakież było moje zdumienie – opowiada – gdy podczas kontroli policjanci zwrócili mi uwagę, że moje zameldowanie czasowe już wygasło, a dowód rejestracyjny też jest nieważny. Czy nadal trzeba się meldować? Tyle słyszałam o zniesieniu obowiązku meldunkowego i nic z tego nie wynikło? – pyta zdziwiona.Małgorzata Raczkowska•03 września 2014