Zgubny mit amerykańskiego schyłku
Obserwując reakcje stolic europejskich na działania Donalda Trumpa, trudno oprzeć się wrażeniu déjà vu z czasów prezydentury George’a W. Busha oraz lat, kiedy traktat lizboński był jeszcze młody. Tyle że wówczas gniewaliśmy się w Europie na USA za to, że interweniują zbyt pochopnie, zwłaszcza w Iraku, a teraz, kiedy sami poczuliśmy zapach prochu, mamy pretensje o to, że nie interweniują dość stanowczo i próbują dogadywać się z „rosyjskim Saddamem Husajnem”.