Rok od inauguracji Trumpa. Chiny nieoczekiwanym beneficjentem
Stany Zjednoczone uważa dziś za sojusznika zaledwie 16 proc. Europejczyków. 20 proc. postrzega je już jako rywala lub przeciwnika – wynika z najnowszego badania European Council on Foreign Relations (ECFR). Rozczarowanie Waszyngtonem nie ogranicza się do Europy. Pierwszy rok Donalda Trumpa zawiódł także Indie i RPA. Powstałą lukę skutecznie wypełniają Chiny.
Respondenci na świecie uważają, że staną się one w przyszłości bardziej wpływowe. Chociaż w Europie jedynie 5 proc. postrzega ChRL jako sojusznika, który podziela ich interesy i wartości, to już w Brazylii i Indiach odsetek ten wynosi odpowiednio 27 i 22 proc. Jak zauważają autorzy raportu ECFR, na tym polega paradoks polityki „America First”: Trump poprzez odrzucenie liberalnego ładu międzynarodowego dał niejako zgodę na zacieśnianie relacji z Pekinem.
Chińska siła przyciągania opiera się też na rosnącej dominacji gospodarczej. 60 proc. europejskich respondentów uważa, że to właśnie one będą liderem w produkcji aut elektrycznych (jedynie 10,9 proc. twierdzi, że Europa i 8,4 proc., że USA). Dla konsumentów chińskie produkty nie kojarzą się już z bylejakością, a rosnąca przewaga Państwa Środka ma dowodzić skuteczności tamtejszego modelu rozwoju, z którego warto czerpać inspirację.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.