Broń przyszłości nie dla Europy. Kraje się kłócą, zamiast współpracować
Mimo hucznych zapowiedzi, państwa europejskie nie potrafią się porozumieć w sprawie budowy nowoczesnych broni. Trzy projekty, w tym stworzenie nowego myśliwca, stanęły pod znakiem zapytania, a stolice wzajemnie oskarżają się o ukrywanie technologii. Czyżby szumnie zapowiadaną niezależność strategiczną Europy można było włożyć między bajki?
Dążeniom do militarnego uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych dał wyraz w ubiegłym tygodniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Przemawiając w Bundestagu, wezwał do inwestowania w europejski potencjał obronny. – Będziemy mogli realizować własne wizje, jeżeli nauczymy się przemawiać w języku polityki siły. Jeżeli sami staniemy się europejskim mocarstwem – zadeklarował Merz.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.