AI (nie) jest dla prawników
Obserwując nasze prawnicze sieci społecznościowe, można dojść do wniosku, że albo prawnicy nie potrafią korzystać ze sztucznej inteligencji, albo AI jest totalnym wybawieniem i „gamechangerem” dla branży – felieton o pułapkach, jakie chatboty zastawiają na prawników i o tym, jak mądrze korzystać z AI.
To, co prawnicy nazywają sztuczną inteligencją w kontekście swojej pracy, to w większości przypadków lepsze lub gorsze duże modele językowe, które operują na sporych (i często kontrowersyjnych) zbiorach danych. Są one niejako „siedliskiem” prawdopodobieństwa, statystyki i uczenia ze wzmocnieniem, które w miejsce jakości premiuje „cokolwiek”. Niestety, taka jest smutna prawda, bo „prawdziwa AI” (tradycyjna