AI (nie) jest dla prawników
Obserwując nasze prawnicze sieci społecznościowe, można dojść do wniosku, że albo prawnicy nie potrafią korzystać ze sztucznej inteligencji, albo AI jest totalnym wybawieniem i „gamechangerem” dla branży – felieton o pułapkach, jakie chatboty zastawiają na prawników i o tym, jak mądrze korzystać z AI.
To, co prawnicy nazywają sztuczną inteligencją w kontekście swojej pracy, to w większości przypadków lepsze lub gorsze duże modele językowe, które operują na sporych (i często kontrowersyjnych) zbiorach danych. Są one niejako „siedliskiem” prawdopodobieństwa, statystyki i uczenia ze wzmocnieniem, które w miejsce jakości premiuje „cokolwiek”. Niestety, taka jest smutna prawda, bo „prawdziwa AI” (tradycyjna) to nadal rzadkość w pracy prawnika i tak naprawdę rzadko do czegokolwiek nam potrzebna. Chociaż kto wie, co przyniesie przyszłość… W końcu i ten zawód zapewne czeka transformacja. Wróćmy jednak do tematu przewodniego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.