Niszczenie sukcesu
Przyznam, że jedną z najbardziej
irytujących dla mnie cech wszechobecnych w polskiej
rzeczywistości jest negowanie sukcesu. Nas, Polski, jako
państwa. W wymiarze mentalnym, czyli ogólnego
psioczenia na to, że wszystko się wali i wymiarze
realnym, czyli częstego psucia tego, co akurat
działa dobrze. Ostatnio dobił mnie przykład
drobny, ale wiele mówiący. Chodzi o akumulatory, i
to te zużyte. Polska dorobiła się
świetnie działającego systemu utylizacji tych
ekologicznych bomb, w przeciwieństwie zresztą do
słabo działających systemów utylizacji
innych odpadów. Wszystkie zużyte akumulatory w
Polsce trafiają do profesjonalnych zakładów,
jednych z najbardziej nowoczesnych na świecie,
które owe bomby rozbrajają w sposób bezpieczny
dla środowiska. Wydawałoby się, że
wszystko jest w porządku, jest czym się
chwalić, bowiem gdzie indziej bywa z tym
różnie. Są co prawda ciekawe wyjątki, ale
o tym niżej.