Dziennik Gazeta Prawana logo

Niszczenie sukcesu

28 czerwca 2018

Przyznam, że jedną z najbardziej irytujących dla mnie cech wszechobecnych w polskiej rzeczywistości jest negowanie sukcesu. Nas, Polski, jako państwa. W wymiarze mentalnym, czyli ogólnego psioczenia na to, że wszystko się wali i wymiarze realnym, czyli częstego psucia tego, co akurat działa dobrze. Ostatnio dobił mnie przykład drobny, ale wiele mówiący. Chodzi o akumulatory, i to te zużyte. Polska dorobiła się świetnie działającego systemu utylizacji tych ekologicznych bomb, w przeciwieństwie zresztą do słabo działających systemów utylizacji innych odpadów. Wszystkie zużyte akumulatory w Polsce trafiają do profesjonalnych zakładów, jednych z najbardziej nowoczesnych na świecie, które owe bomby rozbrajają w sposób bezpieczny dla środowiska. Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku, jest czym się chwalić, bowiem gdzie indziej bywa z tym różnie. Są co prawda ciekawe wyjątki, ale o tym niżej.

Ministerstwo Środowiska forsuje jednak takie zmiany przepisów, by utylizacją akumulatorów mógł się zajmować każdy. Czyli ja z kolegą zakładam zakład, do którego sprowadzam akumulatorowy złom, wyjmuję z niego to, co cenne, czyli płyty ołowiane, kwas wylewam do miejskiej kanalizacji, obudowy zaś wyrzucam do lasu. Nie miejmy złudzeń, tak to będzie wyglądało w naszej rzeczywistości. Nikt mnie i kolegi nie złapie, bo siły organów kontrolnych są zbyt wątłe, by przyjrzeć się tysiącom podobnych do moich pseudozakładzików. Oczywiście na usta ciśnie się pytanie, po co ta zmiana. Po co niszczyć coś, co działa dobrze, zadowoleni są i producenci, i konsumenci, i środowisko. Przyznam, że tłumaczenia ministerstwa są mało przekonujące. Ponoć jest tak, że Unia od nas nie wymaga aż takich obostrzeń w pozbywaniu się akumulatorów. Aha, Unia nie wymaga, więc sami zawetujmy nasz własny sukces?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.