Elektroniczne obrączki to oszczędnośćMorawski: Państwo może już odcinać kupony od elektronicznego systemu dozoru skazanychMarcin Piasecki•28 czerwca 2018
Trzeba wprowadzić gaz na rynekRafał Wardziński, prezes spółki Polskie LNG, mówi, że to nie Gazprom odpowiada za ceny gazu w PolsceMarcin Piasecki•28 czerwca 2018
Nie sztuka wypełnić samoloty, ważne, by nie przestały lataćMariusz Dąbrowski, prezes EuroLOT o tym, jakie plany ma spółka, której najpierw wyrósł jej, a potem upadł poważny konkurentPaweł Sołtys•28 czerwca 2018
Zrozumieć rachunekKiedyś standardy były proste. Kiedyś, to znaczy 60 lat temu podczas zręcznie zresztą nagłaśnianej przez PRL-owską propagandę akcji elektryfikacji. Elektryfikowany mógł mieć zamontowane w domu jedno gniazdko ("gniazdo wtykowe" według oficjalnej nomenklatury) oraz dwa lub trzy "punkty świetlne". Oczywiście ludzka przedsiębiorczość nie zna granic i według świadectw z epoki elektryfikowani masowo załatwiali sobie u monterów nieujęte w rozporządzeniu dodatkowe gniazda wtykowe i punkty świetlne. Walutą w tym przypadku były nie tyle pieniądze, ile butelki z samogonem.Marcin Piasecki•28 czerwca 2018
Pomagać z głowąWyglądało to naprawdę kiepsko. Sam przed mniej więcej trzema laty sporo pisałem o upadającym gigancie motoryzacyjnym. Zresztą liczby mówiły same za siebie. Jeszcze w przedkryzysowym 2007 r. blisko 40 mld dol. strat. W 2008 r. - ponad 30 mld. W październiku 2008 r. akcja General Motors była warta trochę ponad 4 dolary, najmniej od lat 50. ubiegłego wieku, a kapitalizacja firmy była najniższa od lat 20. tegoż wieku. Nie mogło być gorzej? Mogło. Spójrzmy na maj 2009 r. - akcja GM jest warta niecałe półtora dolara.Marcin Piasecki•27 czerwca 2018