Weryński: Przełożony jak żona Cezara [KOMENTARZ]
Nie przepadam za „metadziennikarstwem”, kiedy jedne redakcje zajmują się tym, co dzieje się w drugich, a dziennikarze rozpisują się na temat praktyki wykonywania zawodu. Nie jesteśmy celebrytami, by pisać o samych sobie, a podejrzewam, że czytelników mało obchodzi, czy czujemy się świetnie czy może jakby mniej…