Mobber może sprawdzić, kto się na niego skarży
Pracodawca musi udostępnić pracownikowi podejrzanemu o mobbing wgląd do danych osobowych, które gromadzi na jego temat, gdy ten o nie zapyta. Powinien też podać źródło ich pochodzenia, czyli informacje o osobach, które przekazały te wiadomości. Sprzyja to działaniom odwetowym ze strony osoby oskarżonej o mobbing. Żaden z przepisów nie daje prawa odmowy wglądu do tych danych, a za nieudostępnienie ich grożą pracodawcy horrendalne kary. To może poważnie utrudnić, a nawet uniemożliwiać dotarcie do prawdy w sprawach o mobbing.
Obowiązek jest, wytycznych brak
Pracodawca ma ustawowy obowiązek przeciwdziałania mobbingowi w firmie. Odpowiada za takie nadużycia również w sytuacji, w której nic nie wiedział o występowaniu tego zjawiska w swoim zakładzie pracy (wyrok Sądu Najwyższego z 21 kwietnia 2015 r., sygn. akt II PK 149/14). Spoczywa też na nim obowiązek wpływania na kształtowanie zasad współżycia społecznego w przedsiębiorstwie.
Poza nałożeniem na pracodawców tych obowiązków ustawodawca nie podaje im żadnych pomysłów na to, jak postępować, gdy któryś z pracowników zgłosi, że był lub jest mobbowany. Przepisy kodeksu pracy (k.p.) nie określają wprost ani zasad tworzenia polityki antymobbingowej, ani reguł postępowania, które mają przeciwdziałać temu zjawisku w firmie. Obowiązujące prawo wręcz utrudnia pracodawcom dochodzenie w legalny sposób, czy i kto oraz kogo mobbował, a także poinformowanie osoby zgłaszającej o poczynionych ustaleniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.