Dziennik Gazeta Prawana logo

Europa między NATO a własną bezradnością. Prof. Zielonka: SAFE nie rozwiąże problemu

wojsko, nato
– W latach 90. Amerykanie nie byli zadowoleni z prób tworzenia europejskich formacji wojskowych, bo uważali, że byłaby to próba dublowania NATOshutterstock
dzisiaj, 14:07

Program SAFE ma wzmocnić europejską obronność, ale nie rozwiązuje kluczowego problemu. – „Nie da się mieć wspólnej polityki obronnej bez wspólnej polityki zagranicznej” – mówi prof. Jan Zielonka, politolog z Oksfordu. Jego zdaniem UE pozostaje podzielona i niezdolna do szybkich decyzji w sprawach bezpieczeństwa.

Co inicjatywa unijna SAFE mówi o Unii Europejskiej? Wspólnota budzi się z pacyfistycznego letargu?

Założeniem integracji europejskiej było przekonanie, że pokój i bezpieczeństwo da się osiągnąć za pomocą handlu, dyplomacji i kontaktów międzyludzkich, a nie wspólnej polityki obronnej. Zarazem pierwszą inicjatywą w zakresie bezpieczeństwa była Europejska Wspólnota Obronna (European Defence Community), którą Francuzi zaproponowali już w latach 50., ale nie byli w stanie tego przeforsować w parlamencie.

Dlaczego to się nie udało?

Projekt miał zbyt federalistyczny kształt i nie został ratyfikowany przez parlament francuski. Po upadku tej propozycji postawiono jednoznacznie na NATO i właściwie do lat 90. nie można było nawet rozmawiać o sprawach wojskowych w ramach struktur wspólnotowych. Funkcjonowała jeszcze co prawda organizacja Unia Zachodnioeuropejska [Western European Union, aktywna w latach 1954–2011], która odpowiadała za sprawy wojskowe państw członkowskich, ale jej byt był niemal wyłącznie wirtualny.

Gdy Unia w końcu formalnie zajęła się polityką zagraniczną, a później obronną, również niewiele zrobiła. Po wojnie na Bałkanach państwa doszły do zgody na tzw. szczycie helsińskim, żeby stworzyć armię 60 tys. żołnierzy pod europejską flagą.

zielonka-dgptalk-www-37956461.png

Jak to miało funkcjonować?

Dotychczas, jeśli europejskie armie odbywały misje, to miały one charakter stabilizacyjny, pokojowy, a w dodatku zależały od wojsk narodowych. Tymczasem w Helsinkach zdecydowano, że należy stworzyć regularną 60-tysięczną formację pod bronią.

Co z tego wyszło?

Źródło: edgp.gazetaprawna.pl/Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.