Europa między NATO a własną bezradnością. Prof. Zielonka: SAFE nie rozwiąże problemu
Program SAFE ma wzmocnić europejską obronność, ale nie rozwiązuje kluczowego problemu. – „Nie da się mieć wspólnej polityki obronnej bez wspólnej polityki zagranicznej” – mówi prof. Jan Zielonka, politolog z Oksfordu. Jego zdaniem UE pozostaje podzielona i niezdolna do szybkich decyzji w sprawach bezpieczeństwa.
Co inicjatywa unijna SAFE mówi o Unii Europejskiej? Wspólnota budzi się z pacyfistycznego letargu?
Założeniem integracji europejskiej było przekonanie, że pokój i bezpieczeństwo da się osiągnąć za pomocą handlu, dyplomacji i kontaktów międzyludzkich, a nie wspólnej polityki obronnej. Zarazem pierwszą inicjatywą w zakresie bezpieczeństwa była Europejska Wspólnota Obronna (European Defence Community), którą Francuzi zaproponowali już w latach 50., ale nie byli w stanie tego przeforsować w parlamencie.
Dlaczego to się nie udało?
Projekt miał zbyt federalistyczny kształt i nie został ratyfikowany przez parlament francuski. Po upadku tej propozycji postawiono jednoznacznie na NATO i właściwie do lat 90. nie można było nawet rozmawiać o sprawach wojskowych w ramach struktur wspólnotowych. Funkcjonowała jeszcze co prawda organizacja Unia Zachodnioeuropejska [Western European Union, aktywna w latach 1954–2011], która odpowiadała za sprawy wojskowe państw członkowskich, ale jej byt był niemal wyłącznie wirtualny.
Gdy Unia w końcu formalnie zajęła się polityką zagraniczną, a później obronną, również niewiele zrobiła. Po wojnie na Bałkanach państwa doszły do zgody na tzw. szczycie helsińskim, żeby stworzyć armię 60 tys. żołnierzy pod europejską flagą.
Jak to miało funkcjonować?
Dotychczas, jeśli europejskie armie odbywały misje, to miały one charakter stabilizacyjny, pokojowy, a w dodatku zależały od wojsk narodowych. Tymczasem w Helsinkach zdecydowano, że należy stworzyć regularną 60-tysięczną formację pod bronią.
Co z tego wyszło?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.