Sztuka stworzona przez informatyków
Zdecydowanie
najmniej przyjemną częścią mojego hobby
polegającego na testowaniu samochodów jest
tankowanie. Do wizyty na stacji nie jest w stanie zmusić
mnie nawet świecąca się kontrolka rezerwy
paliwa. Ani komputer pokładowy twierdzący, że
na tym, co zostało mi w baku, przejadę
najwyżej sto metrów. Wiem, że w
rzeczywistości w zbiorniku jest jeszcze tyle
oktanów, że w poniedziałek po południu
dowiozą mnie z pracy do oddalonego o 37 km domu. A
także następnego dnia rano z domu do pracy. I
niewykluczone, że powtórzę ten wyczyn
również w środę.