Złoty medal? Dziękuję
O ile nie przepadam za letnimi igrzyskami, to zimowe wręcz uwielbiam. Letnie są jak opera - nic się nie dzieje, a jak się dzieje, to i tak nie można tego zrozumieć. Kenijczycy biegają w kółko bez celu, roznegliżowane Niemki (straszny widok) walają się po materacach, a jeszcze bardziej roznegliżowane Rosjanki (ciekawy widok) wymachują artykułami z pasmanterii, prężąc się przy tym w taki sposób, że mój kot zaczyna marcować w środku lata. W tym czasie Amerykanie pływają raz na brzuchu, raz na plecach, innym razem na rzęsach, a Norwegowie i Duńczycy wiosłują. Fascynujące! Z bardziej emocjonujących dyscyplin na letniej olimpiadzie jest szermierka, ale w tym wypadku całą zabawę psuje to, że floreciści są ubrani tak, iż nie zrobilibyście im krzywdy, strzelając do nich z bazuki z odległości dwóch metrów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.