Sałatę z polędwiczkami, tylko bez sałaty, proszę
jazda pod prąd volvo V60 D6
Podziwiam wegetarian. Za ich wewnętrzny upór, silną wolę i konsekwencję w trzymaniu się zasad. Na śniadanie zamiast pachnącej krakowskiej wcinają białą owsianą breję, a na obiad w miejsce soczystego kawałka steku z argentyńskiej wołowiny wybierają ciecierzycę i kaszę jaglaną. Zaś gdy przychodzi czas kolacji, odmawiają sobie podpieczonej golonki i oddają się kulinarnej ekstazie pod tytułem pasta jajeczna i kabaczki. Znam kilka osób, które stronią od mięsa i bez trudu akceptuję fakt, że coś, co w poprzednim życiu kwiczało, muczało albo gdakało, im nie smakuje. Dopóki nie próbują nawracać mnie na swoją żywieniową religię, z przyjemnością siadam z nimi przy jednym stole.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.