Raz w lewo, raz w prawo. Bałagan w dostępie do informacji o nieruchomościach [KOMENTARZ]
Przydałoby się, żeby politycy w końcu zdecydowali, czy chcą dokręcać śrubę i bardziej chronić dane o naszych nieruchomościach, czy wręcz przeciwnie – otwierać je. Bo na razie widać tylko jedno: robi się coraz większy chaos.
Z jednej strony ministerstwo sprawiedliwości chce ograniczyć dostęp do ksiąg wieczystych. Dziś bowiem wystarczy znać numer księgi, żeby bez problemu podejrzeć jej zawartość w internecie. Wkrótce ma się to jednak zmienić – dostęp będzie możliwy tylko po zalogowaniu, a dane osób logujących się mają być przechowywane przez pięć lat. Czyli w praktyce: kontrola zamiast swobodnego dostępu.
- Jawność cen mieszkań budzi emocje – więcej korzyści czy problemów?
- Czym jest jawność wynagrodzeń? Prawa pracownika do informacji o wynagrodzeniach
- Portal DOM: nowe plany resorty rozwoju dotyczące cen mieszkań i rankingu deweloperów wywołują dyskusje
- Za ile sąsiad kupił mieszkanie? Sprawdzimy to w portalu DOM
Co znajdziemy w Rejestrze Cen Nieruchomości?
Z drugiej strony po cichu przeszła przez parlament niewielka, ale bardzo ważna zmiana w prawie geodezyjnym i kartograficznym. Dotyczy ona Rejestru Cen Nieruchomości. RCN to baza z prawdziwymi cenami z aktów notarialnych, czyli informacją, ile ktoś naprawdę zapłacił za mieszkanie czy dom. Teraz rejestr jest płatny i korzystają z niego głównie rzeczoznawcy majątkowi, ale od 13 lutego 2026 r. dostęp stanie się darmowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.