Wielka elektryfikacja i bolesne pożegnanie z paliwami kopalnymi. Transformacja według PSE jest pełna wyzwań
Polskie Sieci Elektroenergetyczne zakładają, że w 2040 r. możemy potrzebować o 64 proc. więcej prądu niż w 2025 r. Jednocześnie lwia część elektrowni węglowych utraci w tym horyzoncie rentowność. Czy w trudnym procesie transformacji uda się ochronić bezpieczeństwo energetyczne?
W poniedziałek Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) przedstawiły do konsultacji projekt planu rozwoju sieci przesyłowej (PRSP) na lata 2027–2036. Plan zakłada scenariusz szybszego rozwoju OZE niż opracowana przez Ministerstwo Energii aktualizacja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Zakładane tempo transformacji jest także szybsze niż w poprzedniej wersji dokumentu PSE. Ale ta perspektywa wiąże się także z wyzwaniami z punktu widzenia stabilności i bezpieczeństwa systemu, i to już w najbliższych latach.
Elektryczny transport, ciepło i przemysł. Głód energii napędzą nowe sektory
Mimo że w 2025 r. zapotrzebowanie na energię elektryczną spadło w porównaniu do 2024 r. o 0,9 proc. i wyniosło 160,9 TWh, PSE zakłada znaczący jego wzrost w następnych latach – w 2040 r. może sięgnąć ponad 260 TWh. Oznacza to wzrost o niemal 2/3 w porównaniu do 2025 r. Jeszcze w poprzedniej wersji dokumentu, z grudnia 2024 r., PSE zakładały, że zapotrzebowanie w 2040 r. nie przekroczy 250 TWh.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.