Są szanse na odszkodowanie za mobbing
Pani Iwona była jedną z
pierwszych menedżerek w zagranicznej korporacji
kosmetycznej w Polsce. Kierowała jednym z
największych okręgów, który
generował największą sprzedaż.
Nagrodą za osiągnięte wyniki były
wyjazdy zagraniczne – Grecja, Wyspy Kanaryjskie,
Hiszpania. Korporacja jednak zmieniła się z
czasem. – Firma nastawiła się na coraz
większe zyski. W pracy przestali się liczyć
ludzie, ale analizy, plany sprzedaży, a w konsekwencji
– wyniki. Zaczęłam żyć pod
presją – opowiada czytelniczka. Codziennie
miała powiększać bazę klientów.
Plan kwartalny, jaki jej wyznaczono, był nierealny.
Każda próba dyskusji kończyła się
upokorzeniem: nie chcesz, nie potrafisz, nie musisz tu
przecież pracować. Na twoje miejsce czekają
młodsi, lepsi... To był początek, potem
pojawiły się mocne słowa, wyzwiska, wrzaski.
Pani Iwona zaczęła się bać
przełożonych, unikała bezpośredniego
kontaktu z nimi, próbowała sprostać
oczekiwaniom. Zadania, które jej zlecono,
wcześniej były rozłożone na trzy osoby
i w ubiegłym roku nie wykonała planu.
Zaczęły się bóle głowy,
bezsenność, ciągle towarzyszył jej
niepokój. Psychiatra stwierdził depresję.
Postanowiła złożyć pozew do sądu o
mobbing. – Czy mam szanse na wygraną? Jakie
dokumenty powinnam przedłożyć? – pyta
zgnębiona czytelniczka.