Organizator konkursu musi informować o kosztach uczestnictwaPani Zofia ze zdumieniem odczytała SMS-a o treści: „Subskrypcja serwisu została rozpoczęta. Otrzymasz pięć wiadomości tygodniowo. Opłata za każdy SMS wynosi 3,69 zł z VAT. Aby zakończyć, wyślij SMS o treści – stop na podany numer. Regulamin znajduje się pod takim a takim adresem”. Zgodnie z „instrukcją” próbowała wysłać SMS-a, który zablokowałby „subskrypcję”. Na ekranie telefonu pojawiła się informacja: „To może spowodować obciążenie twojego konta komórkowego”. Wkrótce zaczęły przychodzić wiadomości o treści: „Witaj! Wejdź i baw się dobrze”. Natychmiast skontaktowała się ze swoim operatorem telefonii komórkowej. – Pani coś musiała włączyć, dać dyspozycję – usłyszała. Czytelniczka kategorycznie zażądała wyłączenia subskrypcji. Biuro Obsługi Klienta obiecało anulowanie kosztów przychodzących SMS-ów. – A gdybym nie zareagowała? – pyta pani Zofia. – Albo gdyby odbiorcą dziwnych, płatnych wiadomości była osoba starsza? – zastanawia się czytelniczka i pyta, jak prawo reguluje tego typu sytuacje. Operator nie udzielił jej odpowiedzi na to pytanieAnna Binkowska•09 kwietnia 2015
Organizator konkursu musi informować o kosztach uczestnictwaPani Zofia ze zdumieniem odczytała SMS-a o treści: "Subskrypcja serwisu została rozpoczęta. Otrzymasz pięć wiadomości tygodniowo. Opłata za każdy SMS wynosi 3,69 zł z VAT. Aby zakończyć, wyślij SMS o treści - stop na podany numer. Regulamin znajduje się pod takim a takim adresem". Zgodnie z "instrukcją" próbowała wysłać SMS-a, który zablokowałby "subskrypcję". Na ekranie telefonu pojawiła się informacja: "To może spowodować obciążenie twojego konta komórkowego". Wkrótce zaczęły przychodzić wiadomości o treści: "Witaj! Wejdź i baw się dobrze". Natychmiast skontaktowała się ze swoim operatorem telefonii komórkowej. - Pani coś musiała włączyć, dać dyspozycję - usłyszała. Czytelniczka kategorycznie zażądała wyłączenia subskrypcji. Biuro Obsługi Klienta obiecało anulowanie kosztów przychodzących SMS-ów. - A gdybym nie zareagowała? - pyta pani Zofia. - Albo gdyby odbiorcą dziwnych, płatnych wiadomości była osoba starsza? - zastanawia się czytelniczka i pyta, jak prawo reguluje tego typu sytuacje. Operator nie udzielił jej odpowiedzi na to pytanieAnna Binkowska•09 kwietnia 2015
Kiedy można odmówić składania zeznań?Małżonkowie K. i państwo J. byli najbliższymi sąsiadami przez wiele lat. Przyjaźnili się, wspólnie wyjeżdżali na wakacje, brali udział w spotkaniach rodzinnych i towarzyskich. Małżeństwo J. przechodziło poważny kryzys, o czym sąsiedzi byli na bieżąco informowani. Powodem były liczne zdrady pana J. W końcu jego żona wniosła pozew rozwodowy do sądu. Na jednego ze świadków powołała sąsiadkę, panią K., która o tym fakcie dowiedziała się z wezwania na rozprawę. – Czuję się bardzo niezręcznie. Wolałabym nie brać udziału w procesie rozwodowym przyjaciół. Nadal utrzymują kontakty towarzyskie z nimi, ale z każdym z osobna. Czy w takiej sytuacji mam prawo do odmowy składania zeznań – pyta czytelniczkaAnna Binkowska•07 kwietnia 2015
Nie chcę odpowiadać na pytaniaMałżonkowie K. i państwo J. byli najbliższymi sąsiadami przez wiele lat. Przyjaźnili się, wspólnie wyjeżdżali na wakacje, brali udział w spotkaniach rodzinnych i towarzyskich. Małżeństwo J. przechodziło poważny kryzys, o czym sąsiedzi byli na bieżąco informowani. Powodem były liczne zdrady pana J. W końcu jego żona wniosła pozew rozwodowy do sądu. Na jednego ze świadków powołała sąsiadkę, panią K., która o tym fakcie dowiedziała się z wezwania na rozprawę. - Czuję się bardzo niezręcznie. Wolałabym nie brać udziału w procesie rozwodowym przyjaciół. Nadal utrzymują kontakty towarzyskie z nimi, ale z każdym z osobna. Czy w takiej sytuacji mam prawo do odmowy składania zeznań - pyta czytelniczkaAnna Binkowska•07 kwietnia 2015
Mamy dwa tygodnie na rezygnację z internetowego zakupuPan Andrzej kupił aparat fotograficzny za pośrednictwem internetu. Towar dotarł zgodnie z umową, ale bez instrukcji obsługi. Po kilku dniach od pisemnej interwencji e-sklep przysłał brakujące dokumenty. Jednak kupujący zmienił zdanie i ósmego dnia odesłał pocztą aparat do sprzedawcy. Załączył dostarczony przez niego protokół odstąpienia od umowy. Sprzedający twierdzi, że przekroczył 10-dniowy termin, który upoważnia do zwrotu towaru. – Który z terminów powinienem brać pod uwagę – pyta pan Andrzej – datę stempla pocztowego czy datę dostarczenia aparatuAnna Binkowska•31 marca 2015
Mamy dwa tygodnie na rezygnację z internetowego zakupuPan Andrzej kupił aparat fotograficzny za pośrednictwem internetu. Towar dotarł zgodnie z umową, ale bez instrukcji obsługi. Po kilku dniach od pisemnej interwencji e-sklep przysłał brakujące dokumenty. Jednak kupujący zmienił zdanie i ósmego dnia odesłał pocztą aparat do sprzedawcy. Załączył dostarczony przez niego protokół odstąpienia od umowy. Sprzedający twierdzi, że przekroczył 10-dniowy termin, który upoważnia do zwrotu towaru. - Który z terminów powinienem brać pod uwagę - pyta pan Andrzej - datę stempla pocztowego czy datę dostarczenia aparatuAnna Binkowska•31 marca 2015
Pracownicy ochrony nie mogą zakładać blokady na kołaPani Bożena jest częstym gościem swojej przyjaciółki, która mieszka na zamkniętym osiedlu strzeżonym. Za każdym razem ochroniarz zwracał jej uwagę, że jeśli nie odjedzie sprzed klatki schodowej w ciągu 30 min, założy blokadę na koła. Tak też się w końcu stało, mimo że samochód nie utrudniał innym ruchu na osiedlu. Za zdjęcie blokady zapłaciła 50 zł. Pracownik ochrony dał jej pokwitowanie. Poskarżyła się przyjaciółce, że forma upominania, jaką stosują pracownicy ochrony, jest, delikatnie mówiąc, bardzo nieprzyjemna. Okazało się jednak, że te same sankcje spotykają mieszkańców osiedla. Pracownicy administracji twierdzą, że upoważnienie ochroniarzy do zakładania blokad określa regulamin ruchu samochodowego i pieszego oraz parkowania na terenie osiedli, który został zatwierdzony przez radę nadzorczą spółdzielni mieszkaniowej i który jest rozwieszony w klatkach schodowych. Pani Bożena jest zdezorientowana. Była przekonana, że zakładać blokady mogą tylko policja i straż miejska. – Czy pracownicy ochrony zatrudnieni na osiedlach strzeżonych też mają takie prawo – pytaAnna Binkowska•23 marca 2015
Pracownicy ochrony nie mogą zakładać blokady na kołaPani Bożena jest częstym gościem swojej przyjaciółki, która mieszka na zamkniętym osiedlu strzeżonym. Za każdym razem ochroniarz zwracał jej uwagę, że jeśli nie odjedzie sprzed klatki schodowej w ciągu 30 min, założy blokadę na koła. Tak też się w końcu stało, mimo że samochód nie utrudniał innym ruchu na osiedlu. Za zdjęcie blokady zapłaciła 50 zł. Pracownik ochrony dał jej pokwitowanie. Poskarżyła się przyjaciółce, że forma upominania, jaką stosują pracownicy ochrony, jest, delikatnie mówiąc, bardzo nieprzyjemna. Okazało się jednak, że te same sankcje spotykają mieszkańców osiedla. Pracownicy administracji twierdzą, że upoważnienie ochroniarzy do zakładania blokad określa regulamin ruchu samochodowego i pieszego oraz parkowania na terenie osiedli, który został zatwierdzony przez radę nadzorczą spółdzielni mieszkaniowej i który jest rozwieszony w klatkach schodowych. Pani Bożena jest zdezorientowana. Była przekonana, że zakładać blokady mogą tylko policja i straż miejska. - Czy pracownicy ochrony zatrudnieni na osiedlach strzeżonych też mają takie prawo - pytaAnna Binkowska•23 marca 2015
Są szanse na odszkodowanie za mobbingPani Iwona była jedną z pierwszych menedżerek w zagranicznej korporacji kosmetycznej w Polsce. Kierowała jednym z największych okręgów, który generował największą sprzedaż. Nagrodą za osiągnięte wyniki były wyjazdy zagraniczne – Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania. Korporacja jednak zmieniła się z czasem. – Firma nastawiła się na coraz większe zyski. W pracy przestali się liczyć ludzie, ale analizy, plany sprzedaży, a w konsekwencji – wyniki. Zaczęłam żyć pod presją – opowiada czytelniczka. Codziennie miała powiększać bazę klientów. Plan kwartalny, jaki jej wyznaczono, był nierealny. Każda próba dyskusji kończyła się upokorzeniem: nie chcesz, nie potrafisz, nie musisz tu przecież pracować. Na twoje miejsce czekają młodsi, lepsi... To był początek, potem pojawiły się mocne słowa, wyzwiska, wrzaski. Pani Iwona zaczęła się bać przełożonych, unikała bezpośredniego kontaktu z nimi, próbowała sprostać oczekiwaniom. Zadania, które jej zlecono, wcześniej były rozłożone na trzy osoby i w ubiegłym roku nie wykonała planu. Zaczęły się bóle głowy, bezsenność, ciągle towarzyszył jej niepokój. Psychiatra stwierdził depresję. Postanowiła złożyć pozew do sądu o mobbing. – Czy mam szanse na wygraną? Jakie dokumenty powinnam przedłożyć? – pyta zgnębiona czytelniczka.Anna Binkowska•19 marca 2015
Są szanse na odszkodowanie za mobbingPani Iwona była jedną z pierwszych menedżerek w zagranicznej korporacji kosmetycznej w Polsce. Kierowała jednym z największych okręgów, który generował największą sprzedaż. Nagrodą za osiągnięte wyniki były wyjazdy zagraniczne - Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania. Korporacja jednak zmieniła się z czasem. - Firma nastawiła się na coraz większe zyski. W pracy przestali się liczyć ludzie, ale analizy, plany sprzedaży, a w konsekwencji - wyniki. Zaczęłam żyć pod presją - opowiada czytelniczka. Codziennie miała powiększać bazę klientów. Plan kwartalny, jaki jej wyznaczono, był nierealny. Każda próba dyskusji kończyła się upokorzeniem: nie chcesz, nie potrafisz, nie musisz tu przecież pracować. Na twoje miejsce czekają młodsi, lepsi... To był początek, potem pojawiły się mocne słowa, wyzwiska, wrzaski. Pani Iwona zaczęła się bać przełożonych, unikała bezpośredniego kontaktu z nimi, próbowała sprostać oczekiwaniom. Zadania, które jej zlecono, wcześniej były rozłożone na trzy osoby i w ubiegłym roku nie wykonała planu. Zaczęły się bóle głowy, bezsenność, ciągle towarzyszył jej niepokój. Psychiatra stwierdził depresję. Postanowiła złożyć pozew do sądu o mobbing. - Czy mam szanse na wygraną? Jakie dokumenty powinnam przedłożyć? - pyta zgnębiona czytelniczka.Anna Binkowska•19 marca 2015