Nie musimy wpuszczać dzielnicowego do mieszkaniaPani Jadwiga jest emerytką, mieszka sama w niewielkim domu na peryferiach miasta. Poza córką i wnukiem nikt jej nie odwiedza. Rodzina zawsze informuje ją, kiedy złoży wizytę. – Wieczorem, około godziny 22 przygotowywałam się do snu, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Przedstawił się jako dzielnicowy i chciał porozmawiać na temat mojego wnuka – pisze czytelniczka. Kobieta się przestraszyła. Tyle słyszała w telewizji o złodziejach, wykorzystujących naiwność starszych ludzi. Odpowiedziała, że jest sama w domu i boi się otwierać drzwi. Domyśliła się, że chodzi o imprezę, którą zorganizował podczas jej nieobecności wnuk. Było głośno do rana, sąsiedzi się skarżyli. – Nie wpuściłam dzielnicowego, ale zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam – martwi się kobieta. – Co na to prawo?Anna Binkowska•10 marca 2015
Nie musimy wpuszczać dzielnicowego do mieszkaniaPani Jadwiga jest emerytką, mieszka sama w niewielkim domu na peryferiach miasta. Poza córką i wnukiem nikt jej nie odwiedza. Rodzina zawsze informuje ją, kiedy złoży wizytę. - Wieczorem, około godziny 22 przygotowywałam się do snu, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Przedstawił się jako dzielnicowy i chciał porozmawiać na temat mojego wnuka - pisze czytelniczka. Kobieta się przestraszyła. Tyle słyszała w telewizji o złodziejach, wykorzystujących naiwność starszych ludzi. Odpowiedziała, że jest sama w domu i boi się otwierać drzwi. Domyśliła się, że chodzi o imprezę, którą zorganizował podczas jej nieobecności wnuk. Było głośno do rana, sąsiedzi się skarżyli. - Nie wpuściłam dzielnicowego, ale zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam - martwi się kobieta. - Co na to prawo?Anna Binkowska•10 marca 2015
Sprzedajesz auto? Jeśli zawrzesz klauzulę w umowie, nabywca nie ma podstaw do roszczeńPan Kamil sprzedawał samochód przez Allegro. Po dłuższych negocjacjach ustalili z klientem cenę 10-letniego auta na 9,5 tys. zł. Samochód został za tyle sprzedany, ale już następnego dnia nowy właściciel zażądał 500 zł za naprawę silnika, który miał się popsuć kilka godzin po sfinalizowaniu transakcji. Potem oczekiwał obniżenia ceny auta o 2 tys. zł i zwrotu tej kwoty. Ostatecznie domaga się 2900 zł. – Czy muszę mu oddawać pieniądze? Samochód był sprawny, a w umowie zawarliśmy klauzulę, że nabywca zna stan techniczny pojazdu – pyta niefortunny sprzedawcaAnna Binkowska•03 marca 2015
Żeby nabywca nie miał podstaw do roszczeńPan Kamil sprzedawał samochód przez Allegro. Po dłuższych negocjacjach ustalili z klientem cenę 10-letniego auta na 9,5 tys. zł. Samochód został za tyle sprzedany, ale już następnego dnia nowy właściciel zażądał 500 zł za naprawę silnika, który miał się popsuć kilka godzin po sfinalizowaniu transakcji. Potem oczekiwał obniżenia ceny auta o 2 tys. zł i zwrotu tej kwoty. Ostatecznie domaga się 2900 zł. - Czy muszę mu oddawać pieniądze? Samochód był sprawny, a w umowie zawarliśmy klauzulę, że nabywca zna stan techniczny pojazdu - pyta niefortunny sprzedawcaAnna Binkowska•03 marca 2015
Żeby nabywca nie miał podstaw do roszczeńPan Kamil sprzedawał samochód przez Allegro. Po dłuższych negocjacjach ustalili z klientem cenę 10-letniego auta na 9,5 tys. zł. Samochód został za tyle sprzedany, ale już następnego dnia nowy właściciel zażądał 500 zł za naprawę silnika, który miał się popsuć kilka godzin po sfinalizowaniu transakcji. Potem oczekiwał obniżenia ceny auta o 2 tys. zł i zwrotu tej kwoty. Ostatecznie domaga się 2900 zł. – Czy muszę mu oddawać pieniądze? Samochód był sprawny, a w umowie zawarliśmy klauzulę, że nabywca zna stan techniczny pojazdu – pyta niefortunny sprzedawcaAnna Binkowska•02 marca 2015