Prywatne bankructwo łatwiejsze do przeprowadzeniaPan Krzysztof przez kilka lat uprawiał hazard, w rezultacie czego przegrał ok. 40 tys. zł. By spłacić zadłużenie, zaciągnął kredyty w bankach i parabankach, bardzo wysoko oprocentowane. – Pracuję na etacie i zarabiam ok. 3 tys. zł brutto. Kończę też zaoczne płatne studia. Całą pensję pochłaniają kredyty, których spłata potrwa kilka lat. Jestem na utrzymaniu rodziców emerytów, kończę roczną terapię uzależnień, od roku nie gram. Nie mam żadnego majątku, nie prowadzę działalności gospodarczej. Czy jest szansa na umorzenie części moich długów – pyta zgnębiony czytelnik.Anna Binkowska•22 lipca 2015
Prywatne bankructwo łatwiejsze do przeprowadzeniaPan Krzysztof przez kilka lat uprawiał hazard, w rezultacie czego przegrał ok. 40 tys. zł. By spłacić zadłużenie, zaciągnął kredyty w bankach i parabankach, bardzo wysoko oprocentowane. - Pracuję na etacie i zarabiam ok. 3 tys. zł brutto. Kończę też zaoczne płatne studia. Całą pensję pochłaniają kredyty, których spłata potrwa kilka lat. Jestem na utrzymaniu rodziców emerytów, kończę roczną terapię uzależnień, od roku nie gram. Nie mam żadnego majątku, nie prowadzę działalności gospodarczej. Czy jest szansa na umorzenie części moich długów - pyta zgnębiony czytelnikAnna Binkowska•22 lipca 2015
Jak chronić się przed skutkami alkoholizmu?Mąż pani Marii codziennie wieczorem pije w domowym zaciszu. – Ja nie pracuję zawodowo, prowadzę dom, wychowuję dzieci. Mąż jest osobą na stanowisku, o nieposzlakowanej reputacji w pracy, ale w moim małżeństwie zapanował rozłam – pisze czytelniczka. – Nie angażuje się w obowiązki domowe, deprecjonuje mnie, wydziela pieniądze, rozlicza z zakupów. Choć nie stosuje przemocy fizycznej, nie mam wątpliwości, że jest alkoholikiem. Jestem załamana psychicznie, a dzieci stały się nadpobudliwe, mają kłopoty w nauce i stwarzają problemy wychowawcze. Co mogę zrobić w tej sytuacji – pyta załamana pani Maria.Anna Binkowska•08 lipca 2015
Rodzina musi się bronić przed skutkami ukrywanego alkoholizmuMąż pani Marii codziennie wieczorem pije w domowym zaciszu. - Ja nie pracuję zawodowo, prowadzę dom, wychowuję dzieci. Mąż jest osobą na stanowisku, o nieposzlakowanej reputacji w pracy, ale w moim małżeństwie zapanował rozłam - pisze czytelniczka. - Nie angażuje się w obowiązki domowe, deprecjonuje mnie, wydziela pieniądze, rozlicza z zakupów. Choć nie stosuje przemocy fizycznej, nie mam wątpliwości, że jest alkoholikiem. Jestem załamana psychicznie, a dzieci stały się nadpobudliwe, mają kłopoty w nauce i stwarzają problemy wychowawcze. Co mogę zrobić w tej sytuacji - pyta załamana pani MariaAnna Binkowska•08 lipca 2015
Spadek z długami i dobrodziejstwem inwentarzaPani Bożena mieszkała z babcią Jadwigą. Opiekowała się schorowaną staruszką. Ta w zamian za pomoc uczyniła wnuczkę jedyną spadkobierczynią. W testamencie zapisała jej dom, w którym obie mieszkały. Dokument pozostawał w lokalu, babcia nie sporządziła go w obecności notariusza. W ostatnich miesiącach życia pani Jadwiga cierpiała na demencję starczą i nie była w stanie poinformować wnuczki, że dom jest zadłużony – wciąż miała do spłacenia kredyt (50 tys. zł). O tym fakcie pani Bożena dowiedziała się dopiero po śmierci babci. Rzeczoznawca wycenił dom na 150 tys. zł. Czy pani Bożena powinna przejąć majątek babci z długami? Utrzymuje się ze skromnej, nauczycielskiej pensji. Nie będzie jej stać na spłacenie długów. Czytała w prasie ogłoszenia: – „Nie odpowiadam za długi zmarłego męża”. Jaką ma przyjąć strategię? Nie podjęła jeszcze żadnych kroków prawnychAnna Binkowska•05 czerwca 2015
Spadek z długami i dobrodziejstwem inwentarzaPani Bożena mieszkała z babcią Jadwigą. Opiekowała się schorowaną staruszką. Ta w zamian za pomoc uczyniła wnuczkę jedyną spadkobierczynią. W testamencie zapisała jej dom, w którym obie mieszkały. Dokument pozostawał w lokalu, babcia nie sporządziła go w obecności notariusza. W ostatnich miesiącach życia pani Jadwiga cierpiała na demencję starczą i nie była w stanie poinformować wnuczki, że dom jest zadłużony - wciąż miała do spłacenia kredyt (50 tys. zł). O tym fakcie pani Bożena dowiedziała się dopiero po śmierci babci. Rzeczoznawca wycenił dom na 150 tys. zł. Czy pani Bożena powinna przejąć majątek babci z długami? Utrzymuje się ze skromnej, nauczycielskiej pensji. Nie będzie jej stać na spłacenie długów. Czytała w prasie ogłoszenia: - "Nie odpowiadam za długi zmarłego męża". Jaką ma przyjąć strategię? Nie podjęła jeszcze żadnych kroków prawnychAnna Binkowska•05 czerwca 2015
Niepokojące zachowania sąsiadów? Dowiedz się, w jaki sposób reagowaćPaństwo J. mieszkają w bloku z płyty, są emerytami. Od dłuższego czasu co noc, między godz. 22 a północą, budzi ich głośny płacz dziecka zza ściany. Kilkakrotnie zwracali uwagę sąsiadom, by uciszyli malucha, ale prośby nie skutkują. Starsi państwo nie mogą spać, podejrzewają, że powodem płaczu dziecka jest konflikt między małżonkami. Pytają, co mogą zrobić, by wyegzekwować prawo do ciszy nocnej. – Czy mamy wezwać policję? – pytają. – Nie chcemy angażować się w nieporozumienia rodzinne – dodają nasi czytelnicy.Anna Binkowska•03 czerwca 2015
Reagujmy na niepokojące zachowania sąsiadówPaństwo J. mieszkają w bloku z płyty, są emerytami. Od dłuższego czasu co noc, między godz. 22 a północą, budzi ich głośny płacz dziecka zza ściany. Kilkakrotnie zwracali uwagę sąsiadom, by uciszyli malucha, ale prośby nie skutkują. Starsi państwo nie mogą spać, podejrzewają, że powodem płaczu dziecka jest konflikt między małżonkami. Pytają, co mogą zrobić, by wyegzekwować prawo do ciszy nocnej. - Czy mamy wezwać policję? - pytają. - Nie chcemy angażować się w nieporozumienia rodzinne - dodają nasi czytelnicyAnna Binkowska•03 czerwca 2015
Nie trzeba wzywać policji, gdy sprawca przyzna się do winyW samochód pana Krzysztofa uderzył kierowca, jadący z nadmierną prędkością. Poszkodowany nie ucierpiał na zdrowiu, ma jednak uszkodzony błotnik, rozbity reflektor i lusterko. Zrobił zdjęcia telefonem komórkowym. Zdenerwowany sprawca przyznał się do winy, tłumacząc, że spieszy się do szpitala, do rodzącej żony. Zaproponował ugodowe rozwiązanie problemu – podpisał oświadczenie, że przyznaje się do winy. – Zgodziłem się, ale teraz dręczą mnie wątpliwości, czy słusznie zrobiłem – pisze pan Krzysztof. – Zastanawiam się, jakie mogą być konsekwencje rezygnacji z wezwania policjiAnna Binkowska•19 maja 2015
Nie trzeba wzywać policji, gdy sprawca przyzna się do winyW samochód pana Krzysztofa uderzył kierowca, jadący z nadmierną prędkością. Poszkodowany nie ucierpiał na zdrowiu, ma jednak uszkodzony błotnik, rozbity reflektor i lusterko. Zrobił zdjęcia telefonem komórkowym. Zdenerwowany sprawca przyznał się do winy, tłumacząc, że spieszy się do szpitala, do rodzącej żony. Zaproponował ugodowe rozwiązanie problemu - podpisał oświadczenie, że przyznaje się do winy. - Zgodziłem się, ale teraz dręczą mnie wątpliwości, czy słusznie zrobiłem - pisze pan Krzysztof. - Zastanawiam się, jakie mogą być konsekwencje rezygnacji z wezwania policjiAnna Binkowska•19 maja 2015