Każdy ma prawo do poszanowania
godności i intymności
Pani Maria była oburzona - gdy
czekała na przyjęcie przez lekarza w poczekalni
pełnej ludzi, pielęgniarka na cały głos
zawołała: "Ta pani z zieloną kartą,
proszę". - Lekarze podejrzewają u mnie
nowotwór, ale czy musi o tym wiedzieć każdy w
gminie? - pyta kobieta. Z kolei pan Marian, gdy
leżąc w szpitalu z innego całkiem powodu,
narzekał na kręgosłup, usłyszał od
lekarza, że niech się cieszy, że żyje, a
to, że boli, właśnie o tym świadczy. Pan
Marian ma prawie 90 lat, ale to nie powód, by lekarz mu
to wypominał. W dodatku zawołał studentów
i coś im tłumaczył na przykładzie choroby
pana Mariana. Starszy pan poczuł się bardzo
skrępowany. Pani Anna wybrała się do
ginekologa. A ten powiedział, że już do niej
nic nie ma, co znaczyło, że może już
więcej nie przychodzić na badania. Fakt, pani Anna
przeszła już klimakterium dość dawno, ale
czy to znaczy, że żadne kobiece dolegliwości
jej już nie grożą? - Jak on
mógł tak powiedzieć - oburza się
czytelniczka