Nasza nowa kwestia rosyjska
Sprawa smoleńska, a ostatnio list
Jarosława Kaczyńskiego i rozmowy NATO z Rosją
przypominają nam o wiecznie obecnej kwestii rosyjskiej.
Polacy zawsze mieli kłopot z tym, jak traktować
Rosję. Kłopot tylko po części
zrozumiały. Zasadniczo możemy odróżnić
trzy postawy: podszytego strachem lekceważenia, poczucia,
że jesteśmy znawcami Rosji i jej najlepszymi
interpreterami na użytek Zachodu, i wreszcie nieustannej
podejrzliwości połączonej z niechęcią.
Ostatnio pojawia się szansa na umocnienie czwartej
postawy: w miarę normalnego sąsiedztwa, kiedy to nie
tyle Polska prowadzi własną politykę z
Rosją, ale polityka ta jest częścią
szerszej działalności międzynarodowej. Jednak
nie jest wcale pewne, czy szansę tę potrafimy
wykorzystać.