Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasza nowa kwestia rosyjska

1 lipca 2018

Sprawa smoleńska, a ostatnio list Jarosława Kaczyńskiego i rozmowy NATO z Rosją przypominają nam o wiecznie obecnej kwestii rosyjskiej. Polacy zawsze mieli kłopot z tym, jak traktować Rosję. Kłopot tylko po części zrozumiały. Zasadniczo możemy odróżnić trzy postawy: podszytego strachem lekceważenia, poczucia, że jesteśmy znawcami Rosji i jej najlepszymi interpreterami na użytek Zachodu, i wreszcie nieustannej podejrzliwości połączonej z niechęcią. Ostatnio pojawia się szansa na umocnienie czwartej postawy: w miarę normalnego sąsiedztwa, kiedy to nie tyle Polska prowadzi własną politykę z Rosją, ale polityka ta jest częścią szerszej działalności międzynarodowej. Jednak nie jest wcale pewne, czy szansę tę potrafimy wykorzystać.

W dziewiętnastym wieku powstało wiele wybitnych polskich prac dotyczących Rosji, a potem kolejne w okresie międzywojennym. Istnieje tradycja traktowania Rosji jako największego zagrożenia dla Europy (od Zygmunta Krasińskiego po Adolfa Bocheńskiego). Istnieje tradycja prób wyjaśnienia istoty Rosji Europie, prób opartych na rzekomym polskim znawstwie rzeczy (na przykład Henryk Kamieński czy Roman Dmowski). Istnieje też tradycja podejrzliwości, do której nawiązuje Jarosław Kaczyński. Najciekawsza była postawa osób, które potrafiły zdobyć się na pogląd wewnętrznie zróżnicowany, jak na przykład ta Józefa Piłsudskiego, który obawiał się politycznie i militarnie Rosji sowieckiej, ale był wielbicielem kultury rosyjskiej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.