Opozycja daje Mubarakowi czas do piątku
Zapowiedź Hosniego Mubaraka, że we wrześniowych wyborach nie będzie się ubiegał o kolejną prezydencką kadencję, nie uspokoiła sytuacji w Egipcie. Wczoraj na kairskim placu Tahrir doszło do potężnych starć między przeciwnikami a zwolennikami prezydenta. Rannych zostało kilkaset osób. Około dwóch tysięcy osób spędziło noc na placu, domagając się natychmiastowego odejścia głowy państwa. Rano przyjechali lub zostali przywiezieni zwolennicy Mubaraka, którzy wjechali w tłum na wielbłądach. Według nieoficjalnych informacji byli wśród nich ubrani po cywilnemu policjanci. Przez kilka godzin obie grupy toczyły regularną bitwę przy użyciu kamieni, pałek i butelek z benzyną. Jeden z przywódców opozycji Mohamed El-Baradei ostrzegł, że sytuacja grozi rozlewem krwi, i wezwał armię, by chroniła życie Egipcjan. Kolejne protesty zapowiedziane są na jutro - w piątek mija termin, który opozycja dała Mubarakowi na odejście z urzędu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.