Nowa „oś zła“ umywa ręce. Dlaczego Chiny nie rwą się do pomocy Iranowi?
Rosja i Chiny są oburzone atakiem na Iran, ale nie zamierzają przychodzić sojusznikowi z odsieczą. Pekin nie chce angażować sił w konflikt, liczy za to, że trwale zaangażują tam swoje zasoby Amerykanie.
Ogólniki: konstatacja, iż naloty USA i Izraela naruszają prawo międzynarodowe, sprzeciw wobec siłowych rozwiązań i wyrazy „głębokiego zaniepokojenia” – to jak dotąd główne elementy reakcji Pekinu na amerykańsko-izraelską operację w Iranie. „Wzywamy wszystkie strony do wstrzymania działań wojskowych i zapobieżenia rozprzestrzenianiu się konfliktu” – oświadczyła wczoraj rzeczniczka chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Państwo Xi waży słowa. Czy to zaloty do państw arabskich?
Nawet słowa potępienia dla działań atakujących były przez dyplomację Chin artykułowane ostrożnie. Pojawiły się na dalszym planie i ograniczono je ściśle do kwestii zabójstwa irańskiego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego. Przedstawicielka chińskiego MSZ nie chciała też odpowiedzieć na pytanie o to, czy Pekin jest skłonny udzielić Iranowi pomocy wojskowej, jeśli ten o to poprosi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.