Dziennik Gazeta Prawana logo

Pekin śni o upadku Zachodu. Dlatego nie spieszy się z pomocą Teheranowi

Xi Jinping, Pekin, wrzesień 2023
W Pekinie rośnie przekonanie o schyłku ZachoduEPA/PAP / fot. Andy Wong/AP Pool/EPA/PAP
dzisiaj, 15:22

Uprowadzenie Maduro, pogróżki wobec Grenlandii i wreszcie atak na Iran – dla Pekinu to nie oznaki powrotu prężnych USA, a upadku imperium.

Niektórych zaskoczyła wstrzemięźliwa odpowiedź Chin na amerykański atak na Iran. Przecież to sojusznik, który wraz z Pekinem i Moskwą miał tworzyć oś zła i w ten sposób zadać cios Zachodowi. A skoro tak, to słaba reakcja chińskich władz jest oznaką ich słabości. Taką diagnozę postawił były ambasador USA w Chinach Nicholas Burns, wywlekając Pekinowi, że jest „nieudolnym sojusznikiem dla swoich autorytarnych partnerów”.

Problem w tym, że taka diagnoza bazuje na mało adekwatnym odczycie intencji chińskich władz. Sam Pekin nie myśli o relacjach z Iranem w kategoriach sojuszu (formalnie też go nie ma), lecz – jak od dawna określają chińscy eksperci – „strategicznego oportunizmu”. Dla Pekinu Iran jest użytecznym partnerem w przeciwstawianiu się USA na Bliskim Wschodzie, właśnie po to, by same nie musiały się w to bezpośrednio angażować. Nie jest przy tym wcale partnerem najważniejszym, co widać choćby po tym, że od objęcia władzy 13 lat temu Xi Jinping na wizytę w Iranie zdecydował się tylko raz (do Rosji podróżował 11 razy). Iran był wprawdzie dla Chin dostawcą taniej ropy, ale w 2025 r. odpowiadała ona za jedynie 13 proc. importu. To łatwe do zastąpienia z własnych rezerw czy poprzez zwiększenie importu z Rosji i Arabii Saudyjskiej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.