Egipcjanie dziękują niebiosom za awans do ćwierćfinału
Bez większych problemów i przemęczania się jeden z faworytów Pucharu Narodów Afryki, drużyna Egiptu, awansował do ćwierćfinału.
Egipcjanie wygrali 2:0 z Mozambikiem. Mogli wyżej, ale cudów w bramce dokonywał Kampango, grający na co dzień w egipskim Tersana Sporting Club. - Niebiosa były dla nas wspaniałomyślne - powiedział trener Egipcjan Hassan Szehata, który już wcześniej zaznaczył, że wprowadza na boisko tylko religijnych piłkarzy.
Dużo szczęścia w meczu z Beninem miał inny faworyt turnieju, Nigeria. Kalu Uche, Yakubu Aiyegbeni i spółka mieli problem z rozgrywaniem piłki, ale udało im się strzelić jednego, zwycięskiego gola. Być może, gdyby sędzia nie podyktował rzutu karnego, odpadliby w sobotę z turnieju. - Po porażce z Egiptem mieliśmy problem z pewnością siebie. Nawet gdy prowadziliśmy, bałem się o wynik. Benin przeważał. Na szczęście udało się i wciąż, powoli, zmierzamy prosto do finału - powiedział selekcjoner Nigeryjczyków Shaibu Amodu.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu