Nadzór budowlany łamie prawo przy legalizacjach
Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wykazał, że powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego łamią prawo na wszystkich etapach postępowań dotyczących samowoli budowlanych. Inspektoraty nie egzekwują wydanych decyzji, nawet gdy samowolnie wybudowane obiekty zagrażają życiu i zdrowiu użytkowników. Kontrola NIK objęła Główny Urząd Nadzoru Budowlanego oraz 24 powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego.
Z kontroli NIK wynika, że inspektorzy budowlani, bez sprawdzenia, czy pozwala na to stan prawny budowy, wydawali decyzję o wstrzymaniu robót budowlanych. W ponad 1/3 skontrolowanych inspektoratów nie sprawdzono, czy budowa jest zgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz techniczno-budowlanymi, co jest warunkiem rozpoczęcia legalizacji. W Grodzisku Mazowieckim nadzór budowlany aż w 48 na 51 postępowań nie sprawdził, czy budowy spełniają wymagania prawne. W Pabianicach na 38 postanowień, błędnych było aż 31 decyzji.
Powiatowi inspektorzy nadzoru budowlanego wykazywali się dużą przychylnością wobec inwestorów w sprawach opłat legalizacyjnych. Zdaniem NIK może to wskazywać na występowanie mechanizmów korupcjogennych. Aż w ośmiu inspektoratach dokonywane były legalizacje bez informacji o wniesieniu wymaganych opłat. W siedmiu inspektoratach opłaty były naliczane w nieprawidłowy sposób. W Łodzi np. aż o 350 tys. zł zaniżono opłatę legalizacyjną pawilonu gastronomicznego. Pomimo braku takich uprawnień, powiatowi inspektorzy rozkładali także opłaty na raty (decyzja w tym zakresie należy do wojewody).
Innym objawem niezrozumiałej pobłażliwości wobec inwestorów było kontynuowanie postępowania legalizacyjnego, zamiast wydania decyzji o rozbiórce, mimo nieotrzymania wymaganych prawem dokumentów. Tak postępowano w ponad połowie inspektoratów. W ponad 70 proc. inspektoratów (17) nie wydawano nakazów rozbiórki, chociaż prawo je nakazywało. Dodatkowo ponad połowa inspektorów (13) nie pilnowała wykonania decyzji o rozbiórce i nawet nie wszczynała postępowań egzekucyjnych. Część inspektorów ograniczała się jedynie do wysyłania upomnień lub tytułów wykonawczych, i to ze znacznym opóźnieniem. Tylko trzy inspektoraty zastosowały egzekucję w formie rozbiórki obiektu na koszt inwestora. Połowa inspektoratów nie zawiadamiała prokuratury o przypadkach samowoli budowlanej. Zdaniem NIK taka bezczynność urzędów sprzyja lekceważeniu prawa przez nieuczciwych inwestorów.
Z raportu NIK wynika, że 1/4 inspektoratów nie sprawdzała wykonania decyzji dotyczących poprawy złego stanu technicznego budynków, choć ich niewykonanie mogło sprowadzać zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Nie sprawdzano tego nawet w przypadku decyzji, którym nadano rygor natychmiastowej wykonalności. NIK uważa, że struktura organizacyjna nadzoru budowlanego uniemożliwia wyegzekwowanie odpowiedniej jakości pracy. Powiatowe inspektoraty mają zbyt dużą niezależność, a ich działania często noszą cechy państwa w państwie. Powoływani są oni przez starostów na wniosek inspektora wojewódzkiego. Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego nie może ich nadzorować, a jedynie kontrolować i wydawać zalecenia, ewentualnie informować o odpowiednich standardach. Kontrola NIK pokazała jednak, że powiatowi inspektorzy nie stosują się do tych zaleceń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.