Na tym etapie wytaczanie dział przez KE byłoby nieracjonalne
Robert Grzeszczak: Komisja Europejska występuje ze skargami dopiero wtedy, kiedy uzna to za niezbędne dla interesu Unii i rynku wewnętrznego. Sytuacja z dyrektywą SUP to jeszcze nie jest ten przypadek
fot. Materiały prasowe
Prof. dr hab. Robert Grzeszczak, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Ostatnio w wywiadzie dla DGP wiceminister klimatu Jacek Ozdoba zasygnalizował, że przypadający 3 lipca termin wejścia w życie ustawy wdrażającej dyrektywę Single Use Plastics jest trudny do dotrzymania. Jednocześnie sama Komisja ma opóźnienia. Branża kosmetyczna wskazuje, że KE ciągle nie opublikowała rozporządzenia wykonawczego oraz wytycznych, które powinny były ukazać się już w połowie 2020 r. W efekcie w przypadku np. chusteczek nawilżanych wciąż nie wiadomo, jakie włókniny oraz jakie kategorie produktów zostaną nimi rzeczywiście objęte. Jak właściwie polski ustawodawca powinien postąpić w tej sytuacji?
Polski ustawodawca powinien zachować się racjonalnie i proporcjonalnie. To znaczy w zakresie, w jakim jest już w stanie, a w podstawowym zakresie już jest, powinien przygotować prawo, które będzie wdrażało dyrektywę. Natomiast w zakresie, w jakim brakuje informacji, jest uzasadnienie dla opóźnienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.