Przy reklamacjach trzeba pilnować wymaganych terminówRobiąc domowe porządki, znalazłam zimowe buty z odklejoną podeszwą. Zapomniałam, że miałam je wcześniej reklamować (kupiłam je ostatniej zimy). Kilka dni temu poszłam do sklepu, w którym ekspedientka zapytała, kiedy nosiłam je ostatnio i kiedy się rozkleiły. Gdy zgodnie z prawdą powiedziałam, że zimą, stwierdziła, że zbyt późno się zgłosiłam. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie przyjęto reklamacji, przecież buty nadal nie nadają się do chodzenia - zastanawia się pani Grażyna.Renata Żaczek•02 lipca 2018
Skrócenie okresów przechowywania akt komorniczych obniży kosztyProceduryMałgorzata Piasecka-Sobkiewicz•02 lipca 2018
Przestępstwa już nie ma, lecz wyrok musi wisiećKomenda Główna Policji opublikowała dane skazanego za jazdę rowerem po alkoholu. To czyn, który od 9 miesięcy jest już tylko wykroczeniemPiotr Szymaniak•02 lipca 2018
Hamulce nie mogą być niesprawnePani Anna pojechała na przegląd samochodu w przeddzień końca terminu ważności poprzedniego. Okazało się, że auto ma niesprawne hamulce i trzeba wymienić klocki. Dostała zaświadczenie ze stacji diagnostycznej, że na przeglądzie zakwestionowano hamulce, ale że pojazd może się poruszać z prędkością 50 km/h, więc pojechała wprost do warsztatu. Naprawa skończyła się w sobotę. - Chciałam od razu wrócić na przegląd, ale mechanik powiedział, żebym wcześniej pojeździła trochę samochodem, bo hamulce muszą się ułożyć. Odłożyłam więc przegląd do poniedziałku, ale w tym czasie, układając hamulce, trafiłam na rutynową kontrolę, podczas której policjanci zabrali mi dowód rejestracyjny, twierdząc, że jest nieważny, bo nie ma przeglądu. - Po co mi zatem był dokument, który pozwalał jeździć z prędkością do 50 km/h? - pyta zdumiona czytelniczka. Policjanci twierdzili, że liczy się tylko stempel w dowodzie. Czy mieli rację?Małgorzata Raczkowska•02 lipca 2018