Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityka poza dobrem i złem? Dobro wspólne definiuje się tak, by służyło władzy

Polityka poza dobrem i złem? Dobro wspólne definiuje się tak, by służyło władzy
Dzisiejsi politycy idą za myślą Machiavellego, który radził władcy, by w razie potrzeby umiał porzucić to, co dobreShutterstock / Rys. Patryk Koch, fot. Shutterstock (6), Unsplash/Steffen Lemmerzahl
10 minut temu

Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek z nas chciał, by politycy podejmowali zbyt wiele subiektywnych, arbitralnych i niepewnych decyzji dotyczących naszego życia. Nie chcemy, by czuli się zwolnieni z etyki. Ale czy takie oczekiwanie jest realistyczne?

Czy zabiłbyś dziewięcioletnie dziecko? Głupie pytanie, prawda? No, dobrze. A czy zabiłbyś dziewięcioletnie dziecko, gdyby było to ceną za uratowanie znacznie większej grupy ludzi? Przed takim dylematem stają bohaterowie filmu „Niewidzialny wróg” z 2015 r. Dowództwo operacji antyterrorystycznej namierza grupę przygotowującą zamach samobójczy i chce wyeliminować ją zdalnie za pomocą pocisku Hellfire. W pewnym momencie w polu rażenia pojawia się jednak dziewięcioletnia Alia. To uruchamia serię narad na najwyższym szczeblu – zarówno wojskowym, jak i politycznym. W pewnym momencie z ust postaci granej przez Helen Mirren pada: „Życie wielu dzieci jest zagrożone, a to tylko jedna dziewczynka”.

Pozostało 96% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.