Tylko twardy reset uratuje Trybunał
Trybunał Konstytucyjny od lat traci znaczenie jako strażnik konstytucji. Spada liczba orzeczeń, maleje zaufanie społeczne, a politycy traktują go jak pole wpływów. Czy jedynym wyjściem z impasu jest radykalny „twardy reset”?
O tym, że Trybunał Konstytucyjny przestał odgrywać rolę negatywnego ustawodawcy, pisaliśmy na łamach DGP wielokrotnie. O prawdziwości tej tezy świadczą prezentowane co roku przez prezesa TK sprawozdania z działalności tego organu. Wynika z nich, że liczba wydawanych orzeczeń z roku na rok spada, a trend ten miał swój początek w 2016 r., kiedy to na czele trybunału stanęła Julia Przyłębska – pod jej wodzą TK wydawał średnio o 60 proc. mniej wyroków niż za jej poprzednika. W tym okresie dał się zauważyć również spadek wystąpień kierowanych do TK przez sądy powszechne. W 2015 r. wpłynęło ich do trybunału 135, a rok później – już tylko 21. Ten trend utrzymuje się do dziś. Co gorsza, gołym okiem widać, że od 2016 r. trybunał koncentruje się na sprawach mających podtekst polityczny, których rozstrzygnięcia mogą przynieść korzyści jednej ze stron politycznego sporu. Tymczasem skargi obywateli, co do zasady, leżą odłogiem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.