Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Słodka wyspa. Historia interwencji USA na Kubie

Cutting sugar cane,  Havana, Cuba
Plantacja trzciny cukrowej na KubieCulture Club/Hulton Archive
wczoraj, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Stany Zjednoczone wydarły Kubę hiszpańskim kolonizatorom, obiecując jej mieszkańcom wolność i demokrację. Jednak największe korzyści z interwencji odnieśli amerykańscy plantatorzy. Dziś wielu sojuszników Donalda Trumpa kalkuluje, że interwencja na wyspie mogłaby się okazać równie dochodową inwestycją - pisze Andrzej Krajewski.

Pod koniec stycznia Donald Trump zapowiedział, że nałoży nowe cła na wszystkie kraje, które sprzedają ropę naftową Kubie. W odpowiedzi władze w Hawanie oskarżyły USA o dążenie do „ekonomicznego ludobójstwa”. Zaostrzenie kursu przez Trumpa nasiliło spekulacje o możliwych planach obalenia komunistycznego reżimu panującego na Kubie od prawie 70 lat. Wielu sojuszników Trumpa kalkuluje, że tak operacja mogłaby się okazać dochodową inwestycją – podobnie jak wypędzenie z wyspy Hiszpanów pod koniec XIX w.

Amerykańskie przeznaczenie

„W połowie XIX w. Kuba dominowała na światowym rynku cukru, dostarczając około jednej czwartej globalnej produkcji. Oddalone o niecałe 160 km i dysponujące relatywnie mniejszym sektorem cukrowniczym Stany Zjednoczone były jego naturalnym importerem” – pisze w artykule „Trading with Cuba” Tim Sablik. „Więzi między dwoma krajami zacieśniły się w 1884 r., gdy światowe ceny cukru gwałtownie spadły, co doprowadziło do bankructwa wiele kubańskich cukrowni. Amerykańskie firmy zainwestowały znaczne pieniądze w rewitalizację i unowocześnienie tego sektora” – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.