Być planetą...
Wiele ciał niebieskich marzy o takiej nobilitacji: zostać planetą. Udaje się nielicznym
Od czasu odkrycia w 1930 roku maleńki lodowy karzeł imieniem Pluton cieszył się sławą dziewiątej planety, choć leżał na krańcach Układu Słonecznego. W 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna podstępnie zmieniła definicję planety i wyzuła Plutona z należnych mu praw. Odpowiedzialność za ten haniebny postępek ponosi w dużej mierze jeden człowiek - dyrektor Planetarium Haydena w Nowym Jorku, astrofizyk Neil deGrasse Tyson.
Ten zaprzysięgły wróg Plutona, urządzając nową ekspozycję w planetarium, nie umieścił dziewiątej planety ani obok gazowych olbrzymów (Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna), ani obok planet ziemskich (Merkurego, Wenus, Ziemi i Marsa). W istocie nie umieścił go w ogóle wśród planet - jedynie jako nieco jaśniejszy punkcik wśród wielu innych planetoid i asteroid w pasie Kuipera. Jego wroga działalność wywołała z jednej strony ferment w środowisku naukowym i przyczyniła się do zmiany definicji słowa "planeta", z drugiej zaś wzbudziła masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - Amerykanie okazali się wielbicielami Plutona i za nic nie chcieli się zgodzić na degradację ukochanego ciała niebieskiego. Tyson stał się (negatywnym) bohaterem newsów i programów publicystycznych i satyrycznych. John Stewart z "Daily Show" otwarcie nazwał go "człowiekiem, który zniszczył Plutonowi życie".
"Akta Plutona" to filmowa adaptacja znakomitej książki Tysona pod tym właśnie tytułem. Charyzmatyczny naukowiec i niestrudzony propagator wiedzy zabiera nas w pełną humoru i prawdziwie fascynującą podróż, podczas której poznamy dziej odkrycia Plutona przez amerykańskiego astronoma samouka Clyde’a Tombaugha oraz argumenty zarówno zwolenników, jak i przeciwników jego planetarnego statusu. W tym celu na boisku Uniwersytetu Harvarda rozegrany zostanie mecz (na argumenty rzecz jasna) między obiema stronami sporu. Tyson odwiedzi też spadkobierców Tombaugha, a nawet przeprowadzi rozmowę z bratankiem Walta Disneya, pragnąc dociec, czy popularny animowany Pluto otrzymał swoje imię na cześć nowo odkrytej wówczas planety. Zaś rozstrzygający argument na rzecz Plutona jako planety wykorzystuje odwołanie do "Star Treka"... Z biglem, humorem i autentyczną pasją - tak się powinno przekazywać wiedzę. Świat od razu robi się ciekawszy.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.005a.001.jpg@RY2@
Katarzyna Nowakowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu