Powróćmy jak za dawnych lat
"Spisek" - kontynuacja opartego na komiksie "Largo Wincha" - jest swoistym wehikułem czasu przenoszącym nas do filmów akcji rodem z lat 80. Niestety nie jest to jego zaleta.
W poprzednim filmie uroczy zawadiaka Largo (Tomer Sisley) odziedziczył warte miliardy dolarów finansowe imperium swojego przybranego ojca Nerio Wincha (Miki Manojlović), po tym jak ten został brutalnie zamordowany. Młody dziedzic, stoczywszy zwycięską walkę z innymi pretendentami do fortuny, obecnie postanowił przekazać całość majątku na cele charytatywne, tworząc wielką organizację humanitarną. Niestety, kiedy tylko podpisze umożliwiające to dokumenty, na jego progu stanie seksowna pani prokurator (Sharon Stone), oskarżając go o zbrodnie przeciwko ludzkości w Birmie, gdzie konsorcjum Wincha miało finansować lokalnego watażkę odpowiedzialnego za masakrę jednej z wiosek.
Intryga jest całkowicie przewidywalna, a obfitująca w absurdalne i niepotrzebne pościgi i kopaniny (z półobrotu, rzecz jasna) akcja nie powoduje u widza specjalnie dużego napięcia. Ostentacja realizatorska ociera się o kicz, zaś widoczna gołym okiem niedoskonałość efektów specjalnych odsyła do klasyki lat 80. Z dżungli mógłby wychynąć Rambo, a Don Johnson czułby się jak u siebie na luksusowym jachcie pana Wincha. Drużyna A i MacGyver może zdołaliby trochę ożywić ślimacze tempo tej opowieści. Szkoda, bo komiksowy pierwowzór ma spory potencjał. Zupełnie niewykorzystany przez francuskich filmowców.
@RY1@i02/2011/117/i02.2011.117.196.026c.001.jpg@RY2@
Katarzyna Nowakowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu