Powódź mija, GTC jedzie dalej
Torbjorn Nohrstedt od dziewięciu lat buduje polskie drogi. Z powodzią na taką skalę zmierzył się po raz pierwszy
Ostatnie tygodnie były dla Torbjorna Nohrstedta jak koszmarny sen.
Szwed stojący na czele spółki Gdańsk Transport Company (GTC) po kilka razy dziennie sprawdzał prognozę pogody. Bał się, że ulewne deszcze zatrzymają budowę autostrady A1 z Nowych Marz pod Grudziądzem do Torunia. Szef GTC wiedział, że wielka fala na Wiśle może sparaliżować układanie drugiej nitki przeprawy pod Grudziądzem. Jakiekolwiek opóźnienie w mozolnym przerzucaniu mostu na drugą stronę wezbranego nurtu mogłoby oznaczać zawalenie napiętych terminów. Na szczęście fala jedynie spowolniła prace. Harmonogram trzyma się mocno.
Tak jak Torbjorn Nohrstedt, który stoi na czele GTC od września 2005 roku. Spółka, w której największym udziałowcem jest szwedzki koncern budowlany Skanska, jest koncesjonariuszem 152-kilometrowej autostrady A1 z Gdańska do Torunia. 90-km odcinkiem od strony Gdańska kierowcy jeżdżą już od października 2008 roku. Drugim fragmentem pojadą pod koniec 2011 roku. Mimo że GTC będzie drogę utrzymywać i zarządzać nią aż do 2039 roku, Szwed zakończy zapewne swoją drogową misję już w kilka dni po uroczystym przecięciu wstęgi.
Odcinek na A1 to nie pierwszy kontrakt reliazowany przez Torbjorna Nohrstedta w Polsce. W budowę naszych autostrad wszedł już w 1996 roku, kiedy Autostrada Wielkopolska należąca do Jana Kulczyka finalizowała umowę koncesyjną na trasę A2 z Konina do Poznania. Inwestycją rozpoczął pięć lat później jako prezes spółki NCC, wykonawcy pracującego na zlecenie koncesjonariusza.
Torbjorn Nohrstedt zjadł zęby na projektach realizowanych w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Na swoim koncie ma m.in. budowę linii kolejowej łączącej lotnisko Arlanda ze Sztokholmem. Od lat eksperci na całym świecie wskazują na tę właśnie inwestycję jako modelowe pogodzenie interesów strony publicznej z prywatnym kapitałem.
Zadziałała ona perfekcyjnie być może dlatego, że Szwed lubi mieć wszystko dobrze poukładane. Kiedy objął stery w GTC, otoczył się głównie młodymi ludźmi, ale z najlepszymi papierami. Efekt - zespół zrealizował przed terminem pierwszy odcinek autostrady A1.
On sam jest zachwycony naszym krajem. - Zakochałem się w Polsce - mówi Torbjorn Nohrstedt.
Jego współpracownicy nie wiedzą o nim jednak za wiele. Być może dlatego, że zazdrośnie strzeże swojego prywatnego życia. Wiadomo, że ożenił się z Polką. Postanowił, że nauczy się polskiego. Umówił się z żoną, że przez dwa dni w tygodniu w domu będą rozmawiać tylko po polsku. Efekt - Torbjorn Nohrstedt dużo rozumie, ale mówi mniej chętnie.
@RY1@i02/2010/113/i02.2010.113.000.024a.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Torbjorn Nohrstedt
@RY1@i02/2010/113/i02.2010.113.000.024a.002.jpg@RY2@
Fot. Kacper Kowalski/Forum
Torbjorn Nohrstedt uważa, że najgorsze ma już za sobą. Powódź jedynie spowolniła prace na budowach prowadzonych przez GTC
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu