Kopenhaga: kompromis bez przełomu
Nawet przedłużenie o dzień klimatycznego szczytu w Kopenhadze nie zapobiegło porażce. Choć politycy przekonywali o kompromisie i przełomie, do niczego takiego nie doszło.
Jedynym rezultatem jest zapewnienie przywódców, że dołożą wszelkich starań, by wzrost temperatury na Ziemi do połowy obecnego stulecia nie był większy niż o dwa stopnie. Deklaracji o redukcji emisji dwutlenku węgla zabrakło. Co więcej, ci, którzy sami zapowiadali ambitne plany walki z globalnym ociepleniem - jak Unia Europejska - zaczęli się z nich wycofywać.
- Politycy pokazali, że potrafią się kierować tylko bieżącym interesem - mówi nam Daniel Cohn-Bendit, lider Zielonych w Parlamencie Europejskim. Ale nie wszyscy są tak krytyczni. - Nigdy wcześniej ekologiczna konferencja nie budziła takiego zainteresowania. Nawet jeśli zabrakło konkretów, zmieniła ona nastawienie ludzi - uważa natomiast bułgarski politolog Julian Popov.
pc, bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu