Wyłom w polityce klimatycznej
Bruksela uchyliła furtkę do złagodzenia systemu handlu emisjami. Walka o skalę korekty potrwa co najmniej do lipca.
– Rada Europejska wprawdzie nie podważyła systemu EU ETS, ale jasno pokazała, że nie zamierza go dalej pozostawiać bez korekt. To istotna zmiana – przyznaje Robert Jeszke, kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE). Podkreśla, że do niedawna w Brukseli dominowała logika obrony status quo. Dziś mowa jest już wprost o potrzebie dostosowania systemu do realiów wysokich cen energii, presji konkurencyjnej i zróżnicowanej sytuacji państw członkowskich. – Najważniejsze decyzje dopiero przed nami, i to one pokażą, czy korekta systemu rzeczywiście przełoży się na niższą presję kosztową – dodaje.
Konkluzje czwartkowego szczytu zdają się wyważać racje dwóch grup państw. Pierwsza, do której należy Polska, napisała wcześniej list do przewodniczącej Komisji Europejskiej, w którym wezwała do gruntownego przeglądu systemu ETS, ustabilizowania cen uprawnień do emisji i przedłużenia obowiązywania bezpłatnych uprawnień. Druga grupa apelowała, by nie likwidować ani nie zawieszać systemu ETS. Ostatecznie w konkluzjach znalazło się zarówno wezwanie do ograniczenia zmienności cen uprawnień oraz zmniejszenia ich wpływu na ceny prądu, jak i apel o zachowanie ważnej roli ETS w transformacji klimatycznej i energetycznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.