Krok, a nie skok w stronę reformy ETS. Wnioski z unijnego szczytu idą w kierunku polskich postulatów
Rewizja EU ETS ma doprowadzić do większej stabilności rynku uprawnień do emisji. Nie ma jednak mowy o zawieszeniu systemu lub dużej reformie. Europejscy przywódcy uznali zachowanie podstawowej roli EU ETS jako narzędzia transformacji.
We wnioskach z unijnego szczytu widać kierunek zmian zgodny m.in. z polskimi postulatami dotyczącymi systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Jest tu perspektywa krótkoterminowego ograniczenia presji kosztowej, zauważenie fundamentalnych różnic między interesami i możliwościami państw członkowskich oraz troska o trudną sytuację przemysłu energochłonnego. Kluczowe znaczenie ma jednak to, że europejscy przywódcy uznali zachowanie podstawowej roli EU ETS jako narzędzia transformacji. – Bardzo ważna jest reakcja rynku. Po szczycie ceny uprawnień do emisji wyraźnie wzrosły. To pokazuje, że inwestorzy odczytali ustalenia Rady nie jako zapowiedź trwałego obniżenia cen CO2, ale jako potwierdzenie, że EU ETS ma zostać ustabilizowany i pozostanie filarem polityki unijnej gospodarczej, a nie tylko środowiskowej – zauważa Robert Jeszke, kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) i wicedyrektor Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.