Przemysł energochłonny chce więcej
Przemysł narzeka na podnoszenie kosztów związanych z systemem handlu uprawnieniami do emisji. Konkurencyjność miał chronić m.in. graniczny podatek węglowy CBAM, ale na razie nie wiadomo, jak zadziała.
Ubiegłoroczne zapowiedzi UE dotyczące zwiększenia konkurencyjności europejskiego przemysłu i Paktu dla Czystego Przemysłu rozbudziły nadzieje sektorów energochłonnych. Podczas wtorkowej konferencji Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG) przedstawiciele przemysłu cementowego, stalowego czy nawozowego wyrazili jednak rozczarowanie podjętymi działaniami. Podkreślają, że podnoszenie kosztów związanych z systemem handlu uprawnieniami do emisji ETS generuje dodatkowe koszty. Zbigniew Pilch, dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Producentów Cementu, wskazuje, że w samym 2021 r. branża cementowa w Polsce na uprawnienia do emisji wydała 224 mln zł. Tymczasem ich ceny będą rosnąć.
CBAM bez wycofywania bezpłatnych uprawnień?
Wśród najważniejszych postulatów przemysłu energochłonnego FOEEiG wskazało: rezygnację lub opóźnienie wycofywania darmowych uprawnień do emisji CO2 dla sektorów objętych CBAM, wyłączenie energochłonnych branż europejskiego przemysłu z dodatkowych obowiązków wynikających z celu redukcji emisji CO2 o 90 proc. do 2040 r., rozszerzenie listy sektorów uprawnionych do otrzymywania rekompensat pośrednich kosztów emisji, wprowadzenie krajowych limitów cen energii elektrycznej i mechanizmów redukcji kosztów jej dostawy dla branż energochłonnych (z wykorzystaniem zwiększonych przychodów państwa z tytułu aukcji drożejących uprawnień do emisji) czy zapewnienie niezbędnej ilości krajowych finansów na skuteczne przeprowadzenie dekarbonizacji polskiego przemysłu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.