Cały świat patrzy na giełdy w Azji
Każdego ranka cały świat z wielką uwagą wyczekuje na wiadomości ze Wschodu.
Od tego, jak zachowają się tamtejsi inwestorzy oceniający ostatnie wydarzenia poprzedniego dnia na Wall Street, we Frankfurcie czy w Londynie, zależą losy kolejnych notowań na europejskich i amerykańskich parkietach. Jeśli czerwień pojawi się w Azji, można mieć pewność, że rozleje się też po innych giełdach.
W mijającym tygodniu z Tokio, Szanghaju czy Hongkongu nie płynęły dobre wiadomości. Panika wywołana odebraniem przez agencję ratingową S&P najwyższej oceny wiarygodności kredytowej Stanom Zjednoczonym spowodowała gwałtowny odpływ kapitału, który lokowany jest w złoto (uncja kosztuje już ponad 1,8 tys. dol.) oraz w szwajcarskiego franka. Dołują japoński Nikkei, hongkoński Hang Seng i szanghajski SSE.
Nieco lepsze wiadomości docierały z Korei Południowej, Australii i Indii. Tamtejsze parkiety notowały lekkie wzrosty, są one jednak minimalne, a same giełdy zbyt małe, by były w stanie kształtować światowe trendy.
@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu