Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Szejkowie w panice kupują diamenty

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Rewolta w krajach Afryki Północnej oraz protesty w kilku państwach Zatoki Perskiej powodują nie tylko gwałtowny wzrost ceny ropy naftowej, lecz także kamieni szlachetnych.

RapNet jedna z największych sieci handlu kamieniami szlachetnymi na świecie, poinformowała, że cena wywoławcza diamentu koloru D (najrzadsze i najcenniejsze bezbarwne kamienie) o wadze trzech karatów wzrosła pod koniec lutego do 73 tys. dol. za karat. Rok temu jeden karat kosztował 54,1 tys. dol. To skok aż o ponad 35 proc.

Martin Rapaport, szef Rapaport Group, do której należy RapNet, tłumaczy, że cena diamentów tak ostro idzie w górę, bo bogacze z regionu pozbywają się ciężkiego złota i srebra, z którym trudno jest uciekać. - Jeśli chcesz szybko wywieźć z kraju 5 mln dol. bez zwracania na siebie uwagi, wystarczy kupić sobie i swojej żonie lub dziewczynie pierścionki z diamentami - mówi Rapaport.

Jego słowa potwierdza Chang Hatta, szef Hatta New World, firmy z siedzibami w Hongkongu oraz na Tajwanie, sprzedającej luksusowa biżuterię.

- Wszystkie rodziny królewskie z Bliskiego Wschodu kupują teraz na gwałt kamienie szlachetne. Jeśli sytuacja w ich krajach wymknie się spod kontroli, nie zostaną biedakami. Pałaców ze sobą nie zabierzesz, konta bankowe mogą zostać zamrożone. A diamenty są lekkie, zawsze je można mieć przy sobie i nigdy nie stracą na wartości - powiedział.

oprac. pc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.