Orban: Nie będą nam mówić, co mamy robić
Premier Węgier Viktor Orban twardo broni decyzji swojego rządu o rezygnacji z cięć w wydatkach społecznych w walce z deficytem budżetowym. Z tego powodu MFW odmówił przekazania Budapesztowi 20 mld dol. kredytu na stabilizowanie gospodarki.
- Porozumienie podpisane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Węgry w 2008 r. wygasa w październiku. W umowie tej jest zapisane tylko jedno jedyne konkretne oczekiwanie: że nasz deficyt budżetowy w 2010 r. nie może przekraczać 3,8 proc. PKB. Dotrzymamy tego zobowiązania - powiedział Orban na wczorajszej konferencji. I dodał, że funduszu nie powinno obchodzić, jak ten cel zostanie osiągnięty. - Dobór narzędzi i moment ich zastosowania należy wyłącznie do nas - podkreślił szef węgierskiego rządu.
W sobotę MFW zerwał rozmowy z Budapesztem na temat wypłaty kolejnej transzy 20 mld dol. kredytu. Pieniądze miały posłużyć do ratowania węgierskiej gospodarki, bo deficyt budżetowy przekracza 7 proc. PKB. Negocjacje zerwano, bo rząd Viktora Orbana nie zgodził się na przeprowadzenie cięć w wydatkach społecznych. - Nasi obywatele nie wytrzymaliby już tego. Nie mogą ciągle zaciskać pasa - mówił jeszcze tego samego dnia minister gospodarki György Matolcsy. Fundusz miał także wątpliwości do prognozy budżetowej na 2011 rok, którą ocenił jako niejasną, a projekt reform strukturalnych w takich dziedzinach, jak służba zdrowia czy transport publiczny, uznał za "niedostosowany do prawa wspólnotowego".
Po sobotniej decyzji rządu, który nie przyjął pakietu reform narzucanych przez MFW, w poniedziałek na wartości dramatycznie stracił forint, spadł też indeks węgierskiej giełdy.
Wczoraj sytuacja się powtórzyła: giełda wciąż traciła, choć pod koniec dnia leciutko się odbiła. Z kolei forint znów się osłabił: jedno euro kosztuje już 290,54 forinta. Węgierska waluta straciła na wartości aż 5,4 proc. w ciągu ostatnich pięciu dni.
Sytuację próbował ratować minister Matolcsy. - Delegacje Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej powrócą do Budapesztu we wrześniu i wtedy dojdziemy do porozumienia. Jestem tego pewien - powiedział w wywiadzie dla CBNC. Nie na wiele się to zdało: by znaleźć kupców na obligacje, rząd musiał podwyższyć ich oprocentowanie do 5,47 proc. To najwyższy poziom od 19 tygodni.
pc, bloomberg, pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu