Hamulce nie mogą być
niesprawne
Pani Anna pojechała na przegląd
samochodu w przeddzień końca terminu
ważności poprzedniego. Okazało się,
że auto ma niesprawne hamulce i trzeba wymienić
klocki. Dostała zaświadczenie ze stacji
diagnostycznej, że na przeglądzie zakwestionowano
hamulce, ale że pojazd może się
poruszać z prędkością 50 km/h,
więc pojechała wprost do warsztatu. Naprawa
skończyła się w sobotę. -
Chciałam od razu wrócić na przegląd,
ale mechanik powiedział, żebym wcześniej
pojeździła trochę samochodem, bo hamulce
muszą się ułożyć.
Odłożyłam więc przegląd do
poniedziałku, ale w tym czasie, układając
hamulce, trafiłam na rutynową kontrolę,
podczas której policjanci zabrali mi dowód
rejestracyjny, twierdząc, że jest nieważny,
bo nie ma przeglądu. - Po co mi zatem był
dokument, który pozwalał jeździć z
prędkością do 50 km/h? - pyta zdumiona
czytelniczka. Policjanci twierdzili, że liczy się
tylko stempel w dowodzie. Czy mieli rację?