Nie da się rozwiązać
małżeństwa kościelnego
Prawie dwa lata temu zawarłam ślub
kościelny. Nie mieszkaliśmy razem przed
ślubem, ale wydawało mi się, że pasujemy
do siebie. Wkrótce jednak okazało się, że
mąż jest pracoholikiem. Wstaje rano, zjada byle co,
wychodzi do pracy. Wraca późno, prawie się do
mnie nie odzywa i od razu idzie spać. Twierdzi, że
najbardziej kocha swoją pracę i jej zamierza
poświęcać wszystkie siły. Mówi,
że powinnam go zrozumieć i cieszyć się,
że żyję dostatnio. Ale przecież nie o to
tylko chodzi w małżeństwie. W dodatku o
dzieciach nawet nie chce słyszeć, bo
stanowiłyby poważną przeszkodę w
realizowaniu siebie. Wytrzymałam prawie dwa lata, bo
myślałam, że się zmieni, ale
straciłam nadzieję. Czy mogę w tej sytuacji
wystąpić o unieważnienie
małżeństwa? Jestem religijna, ale
chciałabym sobie ułożyć życie na
nowo - opowiada pani Ewa