W szkole obowiązują limity godzin lekcyjnych
NAUKA Moja wnuczka uczy się w gimnazjum społecznym - pisze pani Zofia. - Codziennie ma osiem godzin lekcji, a gdy wraca do domu, siada i odrabia pracę domową. Robi to sprawnie i szybko, ale i tak wykonanie wszystkich zadań zajmuje jej co najmniej kolejną godzinę, czasem dwie. Widzę, że jest po prostu zmęczona. I trudno się dziwić, bo przecież tylko szkolne godziny wystarczają za cały etat (czas pracy etatowego pracownika wynosi 5x8, czyli 40 godzin tygodniowo). Czy nie ma limitów godzin lekcyjnych na kolejnych etapach kształcenia - zastanawia się zatroskana babcia
Istnieje dość precyzyjny wykaz liczby godzin lekcyjnych w szkołach na wszystkich etapach kształcenia (patrz tabelka). Kłopot tylko w tym, że bezwzględnie obowiązuje on jedynie w szkołach publicznych. Od szkół niepublicznych - społecznych i prywatnych - wymaga się jedynie, by dostosowały zakres nauczania do określonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej minimum programowego. Nie zapisano jednak maksimum. Efektem tego jest często przeciążenie uczniów nadmiarem zajęć w szkole, jak również zadawanie mnóstwa zadań do domu. Jednak w szkołach niepublicznych rodzice mają większy wpływ na organizację pracy i jeśli uważają, ze ich dzieci są przeciążane, powinni na to zwrócić uwagę dyrekcji placówki. Można ewentualnie posiłkować się liczbą godzin wyznaczonych dla szkół publicznych w ministerialnym rozporządzeniu. Zawarto tu godziny obowiązkowych i dodatkowych zajęć oraz lekcji z religii lub etyki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.